sobota, 7 grudnia 2013

Maciej Frączyk-Zeznania Niekrytego Krytyka

obiecana (bądź nie) recenzja Zeznań Niekrytego Krytyka, a po świętach postaram się o recenzję części drugiej






autor:Maciej Frączyk (czyli Niekryty Krytyk)
tytuł:Zeznania Niekrytego Krytyka
wydawnictwo:Zielona Sowa
rok wydania:2012
Kto nie zna Niekrytego Krytyka? Człowiek-Hollywood, reżyser, scenarzysta i gwiazda w jednym. W zeszłym roku ukazała się jego pierwsza książka-Zeznania Niekrytego Krytyka. Już na pierwszej stronie miłe zaskoczenie-dedykacja dla widzów. Owa dedykacja redukuje niemiłą niespodziankę jaką jest ilość stron zawarta w takim formacie książki (wielkość zeszytu A5 z ilością stron 134). Jest 10 rozdziałów o 10 stronnicowe słowo wstępne (zatytuowane uroczo jako Gra wstępna). Różnej długości rozdziały są napisane w taki sposób, iż ma się wrażenie że autora nagrano na dyktafon, a potem słowo w słowo przepisano do książki. Słownictwo Niekrytego nie różni się za tym niczym od tego, które używa w programach. Przeważają potocyzmy i slang młodzieży. Każdy z rozdziałów może wyglądać tak, jakby był z innej beczki, ale można znaleźć bardzo delikatne nawiązania do tego co było wcześniej ukazane w Przemyśleniach Niekrytego Krytyka, bądź w samej książce. Czy ma ona jakieś przesłanie? Pewno dorośli zaraz podniosą (tak samo jak moi rodzice) alarm, że z tej książki nic dobrego nie wynika i omijać ją należy szerokim łukiem. Otóż ja się sprzeciwiam temu poglądowi, ponieważ Niekryty opisuje w jednym z rozdziałów swoją drogę w to miejsce, w którym teraz jest poprzez monolog do siebie, kiedy był młody. Dość dosadnie mówi sobie jaki ten świat jest oraz ile musiał włożyć pracy i wysiłku, aby zrozumieć to, co mu rodzice/nauczyciele/media/rówieśnicy próbowali przekazać-świat jest piękny i nikt nie trafia nigdzie przez przypadek i trzeba uświadomić to sobie w miarę  wcześniej, bo potem będzie za późno.
No cóż, debiuty nie są proste, ale jak na pierwszą książkę Niekryty poradził sobie zdumiewająco dobrze. Długo oczekiwana pozycja wpadła mi w ręce w święta, druga część prawdopodobnie również znajdzie miejsce na półce po 24 grudnia.

Trzymajcie się ciepło w te zimowe wieczory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz