niedziela, 20 lipca 2014

Kai Hermann, Horst Rieck-My, dzieci z dworca Zoo


autorzy tekstu: Kai Hermann, Horst Rieck
tytuł oryginalny: Wir Kinder vom Bahnhof Zoo
rok wydania: 1978

Narkotyki - zmora dzisiejszych czasów. Niby wszystko jest dla ludzi, ale czasem jeden wyskok może zamienić się w groźny nałóg. Rozmowa z Christiane miała trwać 2 godziny, jednak jej historii w tyle nie da się opowiedzieć. Nagrania z 2 miesięcy opublikowano w formie książki. Cała historia miała być przestrogą.
Christiane F. a właściwie Christiane Vera Felscherinow nie miała łatwego dzieciństwa. Po przeprowadzce do Berlina jej sfrustrowany ojciec zaczął się wyżywać fizycznie i psychicznie na rodzinie. Matka Christiane rozwiodła się z nim i wzięła córki ze sobą, jednak młodsza siostra bohaterki wolała wrócić do ojca. Christiane zaś w nowej szkole poznała Kessi, z którą wkręciła się do towarzystwa. Zaczęło się niewinnie. Zapaliły haszysz, potem przeszły na LSD. Matka Kessi zauważyła, że z jej córką dzieje się coś nie tak i wyrwała córkę z otoczenia. Matka Christiane jednak zawsze powtarzała córce, jak niebezpieczne mogą być narkotyki, zaś córka zapewniała, że nie ma z tym nic wspólnego.Przygoda zaczęta w Haus der Mitte jako 12-letnie dziecko pociągnęła ją do Soundu - najnowocześniejszej dyskoteki w Europie. Tam przeszła na heroinę. Najpierw wąchała, po koncercie Davida Bowie, na który jej matka zdobyła bilety dla córki, "dała sobie w żyłę". Dziewczyna i jej chłopak - Detlef zawsze sobie mówili "mogę z tym przestać kiedy chcę". Jednak wiele prób odwyku nie poskutkowało. Nawet śmierć pierwszej miłości Christiane, Atze i "koleżanki" Babsi, która była najmłodszą ofiarą heroiny w Berlinie Zachodnim nie było zbyt przekonujące. Christiane była wiele razy notowana za posiadanie heroiny, całe dnie spędzała na Dworcu Zoo, aby zarobić na działkę kosztującą 40 marek. Aż w końcu matka posunęła się do drastycznych metod, aby wyrwać ją ze środowiska ćpunów.
Hermann i Rieck na potrzeby Sterny mieli przeprowadzić wywiad z Christiane  - świadkiem w procesie mężczyzny, który opłacał nieletnie dziewczyny kokainą, w zamian za ich usługi. Całość toczy się w latach 1975-1978. Dwa miesiące rozmów z Christiane i rola reporterów jako ghostwriterów zaowocowało wydaniem w 1979 roku książki, na podstawie której wydano w 1981 roku film o tym samym tytule. W innych krajach tytułem filmu było zaś samo Christiane F. Hermann i Rieck oprócz rozmowy z dziewczyną wpletli w całość wypowiedzi matki Christiane i ludzi, którzy byli odpowiedzialni za zwalczanie narkomanii w Berlinie Zachodnim oraz świadkowie fali narkomani. Umieszczono także zdjęcie Christiane, otoczenia z dzieciństwa w Berlinie oraz pozostałe miejsca, gdzie spotykali się ćpuni z Berlina. Pojawił się też list Babsi napisany tuż przed śmiercią.
Książka jest bardzo wstrząsająca. Trzeba być na swój sposób dojrzałym, aby zrozumieć, co się dzieje z bohaterką. Trudno określić wiek czytelnika, bo może osoba dojrzała fizycznie nie przejdzie przez tę książkę. Całość jest swoistym alarmem, do czego narkotyki mogą doprowadzić. Nie jest to sztucznie napisana książka-bohaterka żyje do dziś dzień i ma się dobrze, nawet opublikowała książkę "Życie mimo wszystko". Po przeczytaniu tego nie można powiedzieć "mnie to nie dotyczy". To, że ty nie bierzesz, nie oznacza, że historia Christiane nie powstrzyma kogoś od zażycia narkotyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz