wtorek, 5 sierpnia 2014

J. K. Rowling-Trafny wybór

Wolę z biciem się pierś i ręką na sercu od razu się przyznać, że to PIERWSZA książka J. K. Rowling, z jaką się spotkałam osobiście. Tak więc macie okazję trafić na JEDNĄ Z NIELICZNYCH osób, które nie znają Harry'ego Pottera i jego przygód, jednak na swoje usprawiedliwienie dodam, że powieści fantasy,
sci-fi itp. omijają mnie szerokim łukiem a jedyną powieścią z tej rodziny książek fantastycznych był "Hobbit, czyli tam i z powrotem" przeczytany jako lektura. Ale, panie i panowie, Trafny wybór:



Autor: J.K. Rowling (znana też jako Joanne Murray bądź Robert Galbraith)
tytuł: Trafny wybór
tytuł oryginału: The Casual Vacancy
rok wydania: 2012

Na pierwszy rzut oka-opowieść o mieszkańcach pewnego miasteczka, ściślej Pagford. Ostatnie chwile życia radnego tego miasta zaczynają tę historię. Po jego śmierci zwalnia się miejsce w radzie i standardowo należy wybrać kogoś na jego miejsce. I tu zaczynają się piętrzyć problemy, bo Barry Fairbrother był za pozostawieniem Fields przy Pagford. Dla Howarda i Shirley Mollison jego śmierć przyniesie pewną korzyść-w końcu pozbędą się Fields z ich pięknego Pagford. Postanawiają wystawić w wyborach uzupełniających swojego syna, Milesa. Byłby on podporą w realizacji tego "szlachetnego" celu. Jednak nie tylko Barry chciał utrzymania kłopotliwego osiedla. Za nim stała m.in. miejscowa lekarka Parminder Jawanda, która zyskała przydomek "Jawandy Propagandy". Oprócz Milesa w wyścigu o fotel stają Simon Price i Collin Wall. Walka o stanowisko po zmarłym rozgrzewa się dopiero, gdy ktoś anonimowy włamuje się na stronę Pagford obsmarowuje kandydatów jak i obecnych radnych oraz podpisuje się jako duch zmarłego. I nic nie jest przez to aż "tak idealne w idealnym Pagford". Wyciąganie brudów, sekretów i innych faktów obciążających kandydatów i radnych ogołaca budowane przez tyle lat wizerunki większości z nich. Perfekcja Pagford i ich mieszkańców zaczyna podupadać.
Dla kogoś, kto się zderza z J.K. Rowling po raz pierwszy i nie czytał  Harry'ego Pottera może być trudno dobrać się do tej książki. W bonusie oznaczono tę książkę jako książkę dla dorosłych. Jednak widać wprawne pióro, a książka nie nuży, czyta się ją ciekawie. Trochę jakby się oglądało Big Brothera-widzisz postacie i znasz ich myśli, ale jednak nie możesz wysłać sms-ów decydujących o losach poznanych postaci. "Trafny wybór" to trochę karykatura postępowania ludzi "sfer wyższych" (mieszkańcy Pagford) wobec niższych klas (mieszkańcy Fields). Wśród ludzi są idealni, będąc w domu także potrafią grać perfekcyjne postacie. Trudno poznać jaki był Barry. Nie był z Pagford, a jednak doszedł do czegoś. Był, jak jego podopieczna z drużyny wioślarskiej, Krystal, z Fields. Jego postać użyto jako metafory, że nieważne czy jesteś z bogatego czy biednego domu, ważne jest to iż potrafisz zapracować na swoją pozycję. Z określeniem dokładnego wieku docelowego odbiorców mogą być małe trudności, gdyż czasem nawet nastolatek potrafi zrozumieć co czyta i nie wybuchnąć śmiechem, kiedy któraś z postaci zaczyna klnąć. Należy więc uznać, że to książka zarówno dla dorosłych, jak i dojrzałych młodych czytelników.

Niestety, należę do tej smutnej podgrupki z grupki liczącej do pewnej "mrocznej daty, która oznacza, że od września do czerwca siedzi się nad książkami (niekoniecznie ciekawymi, logarytmy nie są ciekawe), czyta się literaturę piękną w 2 tygodnie jedną nie patrząc na piękno i na przesłanie a patrząc na to, aby zyskać te marne 2-, zapamiętać coś do matury i za 20 lat powiedzieć dziecku, że się tego nie czytało. Szczęśliwie należę do osób, które a)doceniają książkę b)czytają ją raz w tempie kierowcy F1 (nie oszukujmy się, żaden nauczyciel nie przejmie się, że masz lekturę zadaną, ty po prostu musisz znać państwa ze stolicami, dosłownie wszystkie jakie są), a po wejściówce czytają drugi raz, aby się delektować treścią (z przerwą na niemiecki, te czasowniki nieregularne same się jakimś cudem nie nauczą) c)potrafią do niej wrócić wiele później po omówieniu (do ulubieńców lekturowych należą z podstawówki "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Chłopcy z Placu Broni" a gimnazjum "Mały Książę", "Kamienie na szaniec", "Syzyfowe prace"). Jednak życie bywa brutalne, szkoła zabiera cenny czas, który możesz przeznaczyć na czytanie książek na odsypianie zakuwania do sprawdzianu z historii. Ale bez strachu, ten zapał zdobyty na blogu w te wakacje postaram się nie zgubić i zaplanować dokładniej te ostatnie półtora roku nauki w godzinach 8-16 pięć razy w tygodniu + niezliczona ilość czasu później aby nie zapuścić go. Przysięgam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz