czwartek, 11 września 2014

Ewa Baniecka, Jośka pamiętnik maturzystki

Z pozdrowieniami dla maturzystów-tych, którzy przeszli matury i tych, którzy mają maturę przed sobą. Dla was właśnie dedykuję wpis o tej książce.




autor: Ewa Baniecka
tytuł: Jośka pamiętnik maturzystki
rok wydania: 2007

Joanna zwana Jośką jest w ostatniej klasie liceum, przed nią już tylko matura. W tej klasie dziewczyna postanawia prowadzić pamiętnik ze swoich przygotowań do matury i olimpiady z języka polskiego. W toku pilnej nauki w życiu nastolatki pojawiają się ciąża przyjaciółki, pierwsze miłości, narkotyki i problemy z niektórymi w klasie. Można powiedzieć, że to norma zwykłego polskiego nastolatka. Jednak jak się nie dać zwariować, zostać sobą i przeżyć okres przed maturą? Przecież zawsze pojawią się na drodze jakieś Praworządne, które spróbują zniszczyć ład twojego świata...
Książka, która "mrugnęła" do mnie w okresie III klasy gimnazjum, czyli 3 lata przed III klasą liceum. Część rzeczy, o których pisze Jośka o dziwo, pokryło się. Problemy z niektórymi w klasie, zawiść czy pierwsze miłości. To się trafia nie tylko w liceum, ale również w gimnazjum, a nawet ma się wrażenie bycia zakochanym pod koniec podstawówki... Ewentualnie ja tak miałam, ale rodzina się śmiała, że jestem "dojrzała emocjonalnie", cokolwiek miało to dla 13 letniej mnie oznaczać. W każdym razie stwierdziłam, że aż tak źle w liceum nie będzie. Trochę się przejechałam, ale niewiele. Rok z egzaminem, np. gimnazjalnym zawsze jest tym, kiedy biegasz po olimpiadach aby nie musieć pisać egzaminu z danej części (wersja minimalistyczna) bądź rozwinąć się i poznać siebie bardziej (wersja rozszerzona). Dla Jośki olimpiada z języka polskiego nie była "deską ratunku" a zmaganie się z czymś, co lubi. Jednak, żeby nie oceniać zbyt pochopnie odczuć Jośki w klasie maturalnej, stwierdziłam, że jak ja będę w klasie maturalnej, także będę prowadziła pamiętnik. Szczerze? Za rok matura, więc mam czas się przygotować. A tegoroczni maturzyści jeśli chcą "po latach" przeanalizować, czy warto było tak się stresować i co by zmienili, gdyby mogli powinni czuć się zobligowani do notowania własnych odczuć. Kto wie, może za 20 lat, jak ich dzieci będą przed maturą, a im zostanie prawić frazesy typu "dasz radę" wyciągną swój notes, pokażą dziecku i udzielą mu w taki sposób wsparcia przed jednym z ważniejszych miesięcy w ich życiu. Zawsze lepsza jest perspektywa, że mama/tato tez się stresowali swoją maturą oraz że nikt po maturze nie umarł.


Trochę poza recenzją. Na Facebook krąży oprócz ALS Ice Bucket Challenge inne, w moim mniemaniu ciekawsze wyzwanie. Mianowicie Book Challenge (#bookchallenge). Na czym to polega? A to polega na tym, że masz wymienić 10 książek, które zmienił twoje życie. Oczywiście, moje 10 książek wymieniłam, pojawią się też i tutaj. Również ze strony na Facebooku będziecie mogli śledzić moje książkowe poczynania. Dlaczego tam, nie tu? No cóż, obsługę Facebook dla telefonów z androidem mam opanowaną, zaś Blogger... Dla mnie wyższa szkoła jazdy i nie zawsze chce on współpracować. A dzięki stronie na Facebooku będziecie bardziej na bieżąco z tym, jak idą poczynania od jednej książki do drugiej czy jakie są moje wybory jak w przypadku Book Challenge czy też także jakkolwiek się ze mną skontaktować. Jako, że moje okienko między lekcjami (błogosławione 5 godzin, ale w liceum to ponoć norma) niedługo się skończy zapowiadam, że do końca tygodnia trafi się gratka dla młodszych, niekoniecznie czytelników, ale z książkami związana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz