czwartek, 16 października 2014

Pitch Perfect (film)

W chwili wolnej między książkami szkolnymi, matematyką, olimpiadą i jesienną aurą włączyłam sobie film. Ten film to Pitch Perfect.




Gatunek: komedia, muzyczny
tytuł: Pitch Perfect
reżyseria: Jason Moore
w rolach głównych Anna Kendrick jako Beca, Anna Camp jako Aubrey, Brittany Snow jako Chloe, Rebel Wilson jako Otyła Amy, Ester Dean jako Cynthia-Rose, Alexis Knapp jako Stacie i Hana Mae Lee jako Lilly

Beca (Anna Kendrick) rozpoczyna kolejny etap edukacji zwany studiami. Wiadomo, jaki jest stereotyp studenta. Niekończące się imprezy i hektolitry alkoholu. Jednak dziewczyna postanawia się oddać swojemu hobby. Chce zostać profesjonalną DJką. Na uniwersytecie pojawia się tylko przez własnego ojca-wykładowcę (John Benjamin Hickey). Już pierwszego dnia dostaje ofertę wstąpienia do zespołu The Bellas od Aubrey (Anna Camp) i Chloe (Brittany Snow). Aubrey marzy się, aby Bellas odkuły się po zeszłorocznej porażce z TrebleMakers. Po wielu namowach Aubrey i Chloe kompletują zespół. Otyła Amy (Rebel Wilson), Cynthia-Rose (Ester Dean), Stacie (Alexis Knapp), Lilly (Hana Mae Lee) i Beca są poddane treningowi wymagającej Aubrey, która chcąc kontynuować tradycje zespołu.... nie zmienia repertuaru, podczas, gdy chłopcy z TrebleMakers z każdym występem prezentują nowy repertuar. Nic nie może być przypadkiem, tu liczy się głos i utwór wykonany... a capella.

Na "Pitch Perfect" trafiłam całkiem przypadkiem, bo poprzez teledysk do piosenki "Cups". Stwierdziłam "obejrzę, co mi szkodzi". I trzeba przyznać, nie żałuję tego przypadku. Może to nie jest ekranizacja książki, ale jak na kogoś, kto niezbyt dużo ogląda filmów (!) jestem zaciekawiona, jaka będzie druga część, która ma mieć premierę w 2015 roku. Czy znów się pojawi piosenka w stylu "Cups" wykonana przez Annę Kendrick? Mówi się, że drugi album to skomplikowany krok do przodu, ale co z filmem? Czy powtórzy sukces poprzednika? Bo pierwsza część (przynajmniej mnie) powala ścieżką dźwiękową oraz urzeka mnie tym, że w The Bellas nie tyle się liczył wygląd, co głos, a ludzie często są dyskryminowani przez wygląd. Czyli krótko mówiąc-masz dobry głos, kochasz muzykę a nie wyglądasz jak aniołki Victoria's Secret, nie martw się. Ważniejszy jest twój głos! Oraz ludzie, wśród których czujesz się dobrze i realizujesz swoje pasje.

 Szczerze-pierwsza część Pitch Perfect narobiła mi smaku na drugą, cierpliwie czekam i mam cichą nadzieję, że przebije poprzednika pod względem muzyki.

2 komentarze:

Mała Pisareczka pisze...

Pewnie obejrzę :D
Potrzebuję tylko wolniejszego dnia!

Mól Książkowy pisze...

Ja zaś potrzebuję wolniejszego dnia na pisanie kolejnych postów :D! I więcej książek i filmów!

Prześlij komentarz