wtorek, 2 grudnia 2014

Drogi Mikołaju, czyli Mól też człowiek i listy pisze.

Ho, Ho. Ho. Dziś trochę świątecznie. Do świąt zostały aż 24 dni. Ho ho ho. Ja już wysłałam list do Mikołaja. Tak, wiem. Licealistka, a listy śle do Mikołaja. Tak, wiem. Mikołaj nie istnieje (ciiii!). Po prostu nie lubię męczyć się z domysłami, co kupić pod choinkę lub na wigilię klasową. I gdzie na te drugie wydarzenie mogę poszukać między ludźmi, to na to pierwsze mam pod górkę. Ale aby ułatwić zadanie "Mikołajowi" napisałam list. Większość pozycji jest tak abstrakcyjna, że w tym miesiącu pełnym świątecznych spamów (nie myślcie, że to jedyny wpis o tematyce świąteczne) postanowiłam uargumentować "swoje świąteczne zachcianki". Więc trzymajcie się ciepło, bo to moja 9 świątecznych "must have"
1.UBRANIA
Słowem wstępu-młodsza się nie robię, a rozciągnięty t-shirt z Tomem i Jerrym licealistce niezbyt pasuje. Swoją drogą mam mało swetrów, a jestem tylko człowiekiem i też marznę. Zresztą niedługo połowinki, w jeansach nie pójdę, trzeba jakąś sukienkę kupić.....

2.KOSMETYKI
Patrz wyżej. No prawie.

3.SŁUCHAWKI
Jeśli jest coś, co kupuję ciągle, to są słuchawki. I zawsze niebieskie. I zawsze kończą poprzez pogryzienie przez kota kabelków. Swoją drogą psują się co dwa miesiące, poprzednie kupiłam pod koniec października. Akurat czasowo się wstrzeliłam.

4.ŚWIĘTY SPOKÓJ
Aby poczytać, aby się pouczyć, aby obejrzeć film. Święty spokój ważna rzecz, dlatego czym więcej go dostanę w te święta (i nie tylko), tym bardziej będę odprężona idąc po przerwie świątecznej do szkoły.

5.MOTYWACJA
Jako typowy humanista mam problemy z... matematyką. No i potrzebuję motywacji, aby się jej uczyć. Zresztą niedługo (jak będzie ciepło i jasno) zacznę uczęszczać na kurs prawa jazdy. No i po świętach przydałoby się schudnąć. Czyli poproszę cały wór motywacji. I frytki do tego.

6.KOLOROWY TUSZ DO DRUKARKI
Czarno-białe obrazki niezbyt dobrze się opisuje na polskim, a kolorowy tusz to u mnie produkt deficytowy. Jest wtedy, kiedy go nie potrzebuję. I jak go nie ma, to muszę ustawiać kombinacje alpejskie w celu wydrukowania obrazka w skali szarości.

7.PIEROGI RUSKIE
Tę pozycję umotywowałam tak-w zeszłym roku ich nie było na stole wigilijnym, a to moja ulubiona potrawa. Po prostu rok temu zapomniało się o pierogach. A jestem maniaczką ruskich pierogów!

8.FARBA DO MALOWANIA ŚCIAN
Czyli nadszedł ten moment, kiedy nieumalowana ściana z graffiti zrobionym przez 3 latka jest niemodny. Czas na zmiany, na rewolucje. Ale nie te kuchenne :)

9.KURS JĘZYKA ROSYJSKIEGO
"Język wroga trzeba znać". Skoro dogadam się jako-tako z Anglikiem i Niemcem, to dlaczego nie miałabym móc dogadać się z Rosjaninem w jego języku?

10.KSIĄŻKI
Na ten punkt czekali wszyscy! Nie zdradzę, o jakie pozycje prosiłam, mogę podać inne, które mi się marzą (a nóż widelec znajdzie to ktoś, kto mi robi na wigilię klasową paczkę i nie ma pojęcia co bym chciała)
  • Ja nie mogę być modelką?! Doroty Wellman (może to typ figury?)
  • Gwiazd naszych wina Johna Greena (po pierwszym przeczytaniu pożyczonej książki zapragnęłam mieć własny egzemplarz)
  • Zniszcz ten dziennik Keri Smith (bo mi się nudzi na niemieckim, a nie zawsze mam przy sobie coś do czytania)
  • W śnieżną noc Johna Greena, Maureen Johnson i Lauren Myracle (nie wiem dlaczego, ale ma sympatyczny tytuł)
  • Gimnazjum. Najgorsze lata mojego życia Chrisa Tebettsa i James'a Pattersona (tak, gimnazjum to jak dotąd najgorsza część mojego życia)

A wy, o jaki najdziwniejszy prezent poprosiliście Mikołaja? I czy byliście grzeczni w tym roku?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz