wtorek, 30 grudnia 2014

Frozen (film)

Ten film był bardzo popularny rok temu. U nas był jako Kraina lodu. Ja jednak nie miałam tej możliwości obejrzeć go w polskiej wersji językowej. Za to widziałam Frozen po angielsku 4 razy. Bonus-obejrzałam też pół godziny po rosyjsku. Panie i panowie (u których śnieg już spadł oraz u których śnieg dopiero będzie)-Frozen.


gatunek: animowany, fantasy, przygodowy, baśń
tytuł: Frozen (w polskiej wersji językowej Kraina lodu)
reżyseria: Jennifer Lee
głosu użyczyli: Indina Menzel (Elsa), Kristen Bell (Anna), Jonathan Groff (Kristoff), Josh Gad (Olaf),
Santino Fontana (Hans)

Pewnej nocy Anna (Kristen Bell) namawia starszą siostrę, Elsę (Indina Menzel) na zabawę w sali balowej. Nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że starsza z dziewczynek ma magiczną moc-tworzy lód i śnieg. Dziewczęta bawiłyby się najlepsze, gdyby nie pewien drobny wypadek. Król i Królowa postanawiają odizolować Annę od Elsy. Mija parę lat. Władcy Arendelle wyruszają w podróż i nie wracają. Trzy lata później zamknięte dotąd bramy zamku mają się otworzyć. Nadszedł dzień koronacji Elsy na królową. Tego dnia ma być też wydany bal z tej okazji. Anna poznaje Hansa (Santino Fontana). Młodzi po kilku godzinach znajomości postanawiają się pobrać. Dla Elsy jest to szaleństwo. Kłótnia między siostrami doprowadza do katastrofy. Anna chce naprawić błąd i szuka siostry. Spotyka Kristoffa (Jonathan Groff) i Olafa (Josh Gad). Jednakże przerażona Elsa zaczyna powoli przestawać panować nad swoimi mocami.
Typowa bajka dla całej rodziny. Bajka, która odniosła bardzo spory sukces. I to niekoniecznie za sprawą słynnej piosenki śpiewanej przez Indinę Menzel będącą głosem Elsy (tak, mówię o Let it go). Nie mogę ocenić filmu pod względem bycia filmem 3D, bo oglądałam go w najnormalniejszej wersji. Czy sukcesem jest to, że Anna postanowiła być bohaterką, przywrócić lato w Arendelle i pomóc siostrze zapanować mocą? Przecież to pierwsza bajka Disney'a, gdzie wybawicielem nie jest książę na białym koniu, zaś młodsza siostra. Czyżby propagowanie idei, że rodzina zawsze chce tobie pomóc? Jeśli tak, to ja jestem za! 


Moi drodzy, jest to ostatnia recenzja w 2014 roku. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie moją wesołą twórczość. Mimo, że mówię iż to ostatnia recenzja w tym roku, to jestem pewna, że w Sylwestra dostaniecie ode mnie i tak kolejny post, a od Nowego Roku.... To zobaczycie w Nowym Roku. A to będzie na pewno rok jazdy bez trzymanki.


2 komentarze:

Mała Pisareczka pisze...

Uwielbiam ten film!
Uśmiałam się przy nim jak przy mało którym!

Mól Książkowy pisze...

Oglądałam go 4 razy po angielsku (w całości) i raz z 40 minut po rosyjsku. Jakoś "Mam tę moc" mnie nie przekonało.

Prześlij komentarz