czwartek, 26 lutego 2015

Adam Bahdaj, Mały pingwin Pik-Pok

Wyobrażam sobie rogale na twarzach tych z Was, którzy zerkają na listę obok i zauważyli pewną ciekawą pozycję. Na początku miała być to książką docelowo przeznaczona dla dzieci, ale książka przeczytana w jeden dzień szybko się nie zdarza i trzeba było szybko przekwalifikować ją właśnie do tej kategorii.

autor: Adam Bahdaj
tytuł: Mały pingwin Pik-Pok
rok wydania: 1969

   Wyobraź sobie, że jesteś pingwinem i lecisz samolotem do krajów zamieszkanych przez ludzi. Nie, nie żartuję. Mówię serio. Ten pingwin też mówił na poważnie, gdy prosił o otwieracz do puszek. Chyba już wiecie, o kim mowa. Prawdopodobnie tak, jeśli przeczytaliście wstęp tej notki. Albo kojarzycie animację o tym tytule. Tak, to ten pingwin. Mały pingwin Pik-Pok. Marzył pewne marzenie, które udało mu się zrealizować.
   Ktoś może powiedzieć "hola hola koleżanko, książka dla dzieci?" a ja na to odpowiem "a dlaczego nie?". No bo dlaczego nie czytać tego, na co się ma ochotę? Osobiście najbardziej utożsamiałam się z foką Agatą. I to tylko dlatego, że jej mowa była bardzo specyficzna, wręcz dręczył ją ten sam problem co mnie. Obie nie wymawiamy litery R (osobista zmora, druga litera inicjałów to R).
   Kiedyś moja mama pożyczyła Pik-Poka od znajomej, aby mi go czytać, ale projekt średnio wypalił i przeczytałyśmy we dwie nieco mniej niż 1/3. Teraz postanowiłam, że kupię młodszemu bratu
Pik-Poka i będę mu czytała.... dopóki sam się nie nauczy.


Krótko, bo krótko, ja zaś z góry oznajmiam wszem i wobec iż system komentarzy od dziś to Disqus. Zmiana jest spowodowana tym, iż przy każdej odpowiedzi na Wasze komentarze robił mi się tłok wiadomości w skrzynce. Zobaczymy, jak się spisze nowy system. Jeśli się uda, to zostanie. Jak nie, to wrócimy do poprzedniego systemu. Czas próby do 1 kwietnia 2015. A tymczasem ja mykam do przerwanej lektury. Do miłego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz