poniedziałek, 2 lutego 2015

Babciu, a po co ci tyle aplikacji czyli refleksyjny Mól na dziś

Ewentualnie niespodzianka lutego. Natchnęło mnie, kiedy robiłam porządek na pulpicie telefonu. No i trzeba jakoś umilić czas podczas tego małego remontu. Zapraszam do czytania.
\









Tak jak wspomniałam na samym wstępie, dziś mniej o książkach, więcej o aplikacjach. Naszło mnie pisanie o tym, ponieważ robiłam porządki na ekranie telefonu. Najlepiej będzie, jak Wam pokażę ekran po porządkach i aplikacje, dzięki którym ludzie wiedzą coś o mnie.


Zacznijmy od tych, które Wam podam, gdzie możecie mnie śledzić. W sumie to tylko będą dwie rzeczy. Resztę pewnie sami kiedyś znajdziecie.

Dzięki tej aplikacji szybko mogę edytować swoją biblioteczkę, dodać pozycję lub oznaczyć jako przeczytaną. Mogę także sprawdzić inne pozycje autora i dodać je do listy do przeczytania. Nie zawsze mam jak wejść na swoje konto na lubimyczytac.pl przez komputer. Aplikacja ta pojawiła się u mnie, kiedy próbowałam wejść przez telefon w celach aktualizacji swoich pozycji. Klikając na link możecie przejść na mój profil, dodać mnie do znajomych. Czy coś.

Nie, nie założyłam aska dla sławy. Założyłam abyście mogli mnie pytać w sprawach książkowych. Tak, jest podany link na mój profil, możecie zadawać pytania. I to jest trochę bardziej ask dla tego bloga niż mój osobisty. Chociaż raz czy dwa zdarzyło mi się odpowiedzieć na pytania niezwiązane z blogiem.

Tumblr
Z Tumblura pochodzi moje piękne tło (jakby ktoś był ciekawy, jest to Natalia/Natasza z serii Axis Powers Hetalia, wystarczy wpisać Belarus APH). Mam konto właśnie dla takich obrazków do ustawienia na tapecie (nie ważne, czy to tapeta komputera czy telefonu). Niestety, pod tym względem nie jestem minimalistką.

Facebook i Messanger
Zna to chyba każdy, kto korzysta z Facebooka z aplikacji. Znajomy pisze na czacie a ty musisz mieć Messangera, aby odpisać bądź samemu napisać do znajomych. Bardzo szybko mogę przejrzeć grupy do których należę. Zresztą, na Facebooku jest strona bloga dzięki której możecie dowiedzieć się więcej o tym, co się będzie działo na blogu a nawet od czasu do czasu trafić na cytat z książki, którą aktualnie czytam (bądź przeczytałam). Zapraszam do polubienia strony.

Instagram
Tam trafiają głównie zdjęcia moich zdobyczy książkowych i czasem mój kot i moje środowisko. Jeśli trafisz na profil z linkiem na ten blog (bądź screenami z wersji mobilnej tej strony) to wiedz, że trafiłeś na mój profil na Instagramie. Jeśli już trafisz na mnie tam, możesz zostawić jakikolwiek ślad. Jakaś panda się uśmiechnie. Czy coś.

Snapchat
I tu głównie trafiają najgłupsze zdjęcia jakie mogły się tylko pojawić. 10 sekund i nie ma. Więc, jeśli trafiłeś na mojego Instagrama to masz podane na tacy jak trafić na mojego Snapchata. Tylko musisz pomyśleć.

Twitter
Kolejne konto, którego nie upublicznię, lecz myślę nad stworzeniem profilu na tt dla tej strony. Myślę, ale nie tworzę. Nic nie jest pewne.

To wszystkie moje aplikacje na telefonie, dzięki którym mogę komunikować się ze światem w mniejszym bądź większym stopniu. Z czego mogłabym spokojnie zrezygnować? Pewnie z Tumblura, ale ciągle do niego wracam, kiedy nudzi mi się tapeta na telefonie. To chyba znak, że muszę zrobić sobie jedną porządną tapetę na telefon i komputer za jednym zamachem. Najgorzej będzie z Instagramem i Facebookiem. Dzięki Instagramowi dostrzegam kolejne blogi o książkach i kolejne pozycje, które chcę przeczytać. Dzięki Facebookowi zaś odnajduję blogi o innej tematyce niż książki. Takie blogi, które potrafią zainteresować. Zresztą, mam nadzieję, że za wiele lat moja wnuczka bądź wnuk nie zada mi pytania "Babciu, a po co ci tyle aplikacji na telefonie". Wolałabym usłyszeć "Babciu, poleć mi jakąś książkę do czytania".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz