niedziela, 1 marca 2015

Chcę czy muszę? Oto jest pytanie.

  Długo się zastanawiałam nad tym postem. Pomysł się zrodził pod koniec pisania pracy konkursowej, zaś zaczął się materializować podczas pisania pracy na wos. Wzięłam wtedy lusterko do ręki i zadałam sobie pytanie. Chcę czy muszę? Tak, to dobre pytanie. Nim znajdę na nie odpowiedź ostrzegam - wpis zawiera "lokowanie produktów" tudzież blogów.


   Dwa lata temu stanęłam przed dylematem. Zacząć prowadzić bloga czy nie? A jeśli tak, to o czym. Po dłuższej chwili odrzucając wszelkie punkty zadecydowałam. O książkach. No i zaczęłam pisać. Mój styl był straszny. W końcu się załamałam i aż do maja zeszłego roku zrobiłam sobie przerwę od pisania. Od maja zaś wszystko powoli zaczęło się kręcić, aż udało mi się dobrnąć do osobistego rekordu 460 wyświetleń w jednym miesiącu. Fakt, daleko mi do ideału blogera książkowego, jednakże jestem tylko człowiekiem. Próbuję. W pewnym momencie życia zaczęłam się otwierać i włazić z butami w komentarze na blogi innych. Myślałam, że w blogosferze nie ma ciekawych osobowości. Myliłam się. Ten stan rzeczy trwałby dalej, gdyby nie pewna jednostka chorobowa, jaką u siebie stwierdziłam. Blogspotyzm.

  Zaczęłam dokładnie analizować swój przypadek. Nie było aż tak źle. Żadnej muzyczki i magicznych kursorków. Tylko na dole uroczy napis "SUBSKRYBUJ POSTY" oraz jaskrawoniebieskie tło i dziwny nagłówek. W trakcie remontu i dwóch lat stacjonowania tutaj przeszłam od jaskraworóżowego tła do tego, które dzisiaj widzicie. Plus nagłówek, który na dniach lekko się zmieni. Lekko, bo to mój blog i ja tu rządzę. Nie muszę prowadzić żadnej cenzury. Dlaczego? Bo nikt mi nie bluzga pod komentarzami.

   Co do komentarzy, ja mam zasadę aby odpowiadać na każdy. Skoro ktoś skomentował, to prawdopodobnie przeczytał wpis. Warto odpowiedzieć na jego znak obecności. Bądź gospodarzem swojego bloga. Często surowym, ale również i życzliwym. Może i mówi się wolnoć Tomku w swoim domku, ale pamiętaj, że jeśli dobrze potraktujesz miłych gości, oni zawsze wrócą.

   Spamy. Jeśli jesteś w jakiejś grupie blogerskiej to co dziesiąty post będzie w stylu "kom za kom" obs za obs". Nie tędy droga. Szlifuj swój styl, pisz ciekawie, a wejścia bez tej regułki będą same się pojawiały. Komentarze również. 

  Dochodzimy do niebezpiecznego momentu, kiedy nie chce ci się nic. Chcesz, aby samo się napisało. Przykro mi, nigdy tak dobrze nie będzie. Rękawy same się nie zakaszą bez twojej ingerencji. Zresztą tak samo jest w komentowaniu i czytaniu innych blogów. Jeśli się nie zmotywujesz, to będziesz w tyle. I to bardzo. 

   Kiedy już będziesz po wyborze kategorii bloga, nazwy i innych drobiazgów, nie zapominaj o tym, gdzie będziesz tworzyć. Nie kieruj się słowami "starszych stażem". Kieruj się sobą. Łatwiej ci na Wordpressie? Świetnie. Ogarniasz Blogspota w mniej niż pół minuty? Wspaniale. Nie tocz wojen z innymi o to, gdzie piszesz. Blogosfera i tak zmierza w nieciekawym kierunku. Dbaj o nią, bo to prawdopodobnie będzie miejsce, gdzie spędzisz wiele długich miesięcy, jak nie lat.

   Tak mniej-więcej wyglądają moje osobiste rady skierowane TYLKO DO MNIE. Dlaczego? Bo to mój blog, jestem tu gospodarzem i w moim osobistym przypadku daje to skutek. Ty jesteś całkiem inną jednostką, więc musisz stworzyć własne rady dla siebie. Jednak pamiętaj, najpierw musisz chcieć. No właśnie, jak to jest z tym chcę czy muszę?

   Często spotykasz się z sytuacją, kiedy MUSISZ COŚ PISAĆ. I to nie z własnej woli. Jakaś recenzja na polski, znowu wypracowanie na wos. Aha, o historii pamiętaj. I nie tylko. Zakładając bloga startuj z pozycji "chcę". Nikt ci pisać nie każe. To odbiera całą radość z pisania. Prowadzenie bloga jako przymus także daleko cię nie zaprowadzi. 

   Na zakończenie jakże krótkiego wywodu przytoczę słowa mojej koleżanki:  
"Nic nie musisz. To Twoja decyzja".


Wspomniałam na początku, iż ten post będzie zawierał "lokowanie produktu". W tym wypadku blogów. Gdybym nie trafiła na te wpisy, prawdopodobnie nigdy bym się nie zastanawiała nad swoją "karierą blogera". Podziękowania za takową motywację kieruję w stronę:


Podziękowania kieruję także w stronę Klaudii. To jej słowa przytoczyłam. Jest jedną z wielu osób, które motywują mnie do pisania.

Trzymajcie się ciepło, za mniej niż 20 dni będzie wiosna, a pod koniec miesiąca zmiana czasu na czas letni.

PS. Oprócz tych czterech blogów możecie odwiedzić również inne, które śledzę. Jak? W głównym pasku jest odnośnik do podstrony o nazwie Podążam za nimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz