wtorek, 28 kwietnia 2015

Natalka Babina, Miasto Ryb

Wracam do wyzwania 55 podróży. Hasło brzmiało, że książka miała być wydana w miejscu, do którego chcę się udać. Zmieniłam klucz o tyle, że akcja książki jak i sam autor ma coś wspólnego z miejscem, do którego chcę się udać. W sumie to autorka o jakże uroczych danych personalnych. Lekki powiew "nowości" na moim blogu czyli Natalka Babina i jej Miasto Ryb.



autor: Natalka Babina (w rzeczywistości Natalla Babina)
tytuł: Miasto Ryb
rok wydania: 2010


   Dobratycze, wioska leżąca bardzo blisko granicy z Polską. To tu w biały dzień umiera najstarsza mieszkanka wsi, babcia Makrynia. Zabrzmiało niczym mieszanka Dlaczego ja oraz Trudnych spraw  z Ukrytą prawdą w tle. Szczęśliwie główną bohaterką nie była zabita babcia Makrynia, ale Ałła Babylowa. Teraźniejszość mieszkańców wsi opiera się na trwającej kampanii wyborczej i czymś, co interesuje ludzi najbardziej - suszy. Bliźniaczka Ałły, Uljana aktywnie pracuje w sztabie wyborczym przeciwnika obecnego prezydenta. Poza śmiercią babci Makryni bliźniaczkom napatacza się podejrzany biznesmen, który chce wybudować ośrodek wypoczynkowy. Oprócz tego pechowa z sióstr, czyli Ałła jest także zatrzymywana przez organy ścigania oraz unika śmierci. Ponadto spada na nią fakt iż jej mąż także chce kandydować w wyborach prezydenckich. W sumie to były mąż, ale ciągle mąż, kto by pilnował tego, kiedy okazuje się, że w Dobratyczach i okolicy może być skarb. Czy to dla niego babcia Makrynia została zabita? Czy szanowny pan biznesmen dlatego wykupuje ziemie? Kiedy skończy się cyrk z wyborami, podsłuchami i aresztowaniami? No i może wie ktoś dlaczego Lalka Młodsza ciągnie za sobą zwłoki własnej matki?
   W książce Babiny ukazana jest mentalność ludzi zza Bugu. Z Białorusi. Szczęśliwie wybory prezydenckie i klęski stanowią tylko tło. Nie jest to do końca kryminał, chociaż Ałła i Uljana zastanawiają się, kto zabił babcię. Nie jest to także do końca science - fiction, chociaż Ałła widzi to, co się działo kilka stuleci wcześniej. To także nie jest książka o gangsterach. To co to tak właściwie jest? Może to głównie opowieść o ludziach takich jak ja i Ty. Wiecie, że chociaż są za granicą Bugu to także mają internet, mają samochody, cywilizacja tam istnieje. Ale to nie jest sedno całej historii. Głównie chodzi o ludzi i stosunki międzyludzkie. Ałła i Uljana to bliźniaczki i o ile Uljana była spodziewanym dzieckiem, to nikt nie przewidział, że razem z nią na świecie pojawi się Ała. Także życie Ały to głównie pasmo wielu upadków i nielicznych wzlotów. Z jednej strony silna kobieta, z drugiej kobieta walcząca ze swoimi słabościami, a wokół niej życzliwi jej ludzie oraz ci, którzy nie życzą jej zbyt dobrze.
   Dla kogo jest Miasto Ryb? Prawdopodobnie dla dojrzałego czytelnika obdarzonego sporą dawką cierpliwości. Sama przez pierwsze stronnice pytałam siebie, dlaczego wybrałam tę książkę. Pod sam koniec jednak żałowałam, iż skończyła się tak szybko. Po dłuższej refleksji odpowiedziałam sobie na te pytanie. Autorka pisze dla białorosyjskiej Naszej Niwy, akcja toczy się na terenie Białorusi, a mój cel wyprawy życia, jak nie po maturze to po studiach to właśnie Białoruś. Dlatego wybrałam Miasto Ryb do wyzwania 55 podróży.

Niedługo maj oraz moje ostatnie wolne trzy dni po długim weekendzie. Tak, jestem w II klasie liceum, trzymam kciuki za tegorocznych maturzystów, z tego prostego powodu, że mnie to też czeka. Za rok, ale czeka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz