niedziela, 31 maja 2015

Maj 2015. Podsumowanie.

Tak, to dziś jest pewien dzień, którego nie lubię, ponieważ na 1 dzień staję się czymś w rodzaju matematyka. To dziś jest podsumowanie miesiąca zwanego majem. W maju dużo się działo w moim życiu, począwszy od jeszcze większych problemów z matematyką po mini-maturę z matematyki (taki test diagnostyczny po klasie II LO) aż po gubienie różnych ważnych dla mnie rzeczy. Nie przeciągając, czas podsumować to, co dokonałam. 31,05.15 r. godzina 17:10.

piątek, 29 maja 2015

J. K. Rowling, Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Moje koleżanki we wrześniu rozmawiały o Harry'm Potterze. Ja wtedy z ręką na sercu przyznałam się, że nigdy go nie czytałam.

Co ty zrobiłaś ze swoim dzieciństwem?
No cóż, pewnie matematyki się uczyłam. Czy coś takiego. Jakoś nie pasjonował mnie Harry Potter. Ale swój "błąd" naprawiłam... w kwietniu tego roku. W końcówce 2014 roku stwierdziłam, iż nadrobię "dzieciństwo", jednak po drodze było tyle wspaniałych książek. I jakie jest moje stanowisko wobec najsłynniejszego młodocianego czarodzieja, który przeżył spotkanie z, nie bójmy się tego powiedzieć, Lordem Voldemortem?


środa, 27 maja 2015

Kochanym Mamom o Mamach w książkach

Tak, wczoraj był Dzień Matki. Tak, mój Internet jest jak moje zdrowie - wręcz go nie ma. Może piszę to za późno, ale nie warczcie na swoje matki niezależnie od dnia. Cokolwiek by to miało znaczyć, taką radę dał nam historyk. Oto 6 mam, które przyszły mi do głowy na lekcji właśnie historii. Będę wspominała o mamach, które pojawiły się w książkach zrecenzowanych oraz książkach czekających na publikację. UWAGA! Możecie spodziewać się spojlerów.



poniedziałek, 18 maja 2015

John Green, Szukając Alaski

Wyzwanie 55 podróży ma wiele haseł. Jednym z nich jest "pierwsza powieść popularnego pisarza". Jest tylu pisarzy obecnie popularnych, że mogłam wziąć każdego. Dosłownie. Ale jednak zdecydowałam się pójść w innym kierunku. A naprowadziło wysłane do mnie pytanie na popularnym portalu ask.fm. Brzmiało ono następująco:

Denerują mnie książki Johna Green'a. Zwłaszcza Gwiazd Naszych Wina. Nierealne. Co o nich myślisz?

Będąc po lekturze tylko Gwiazd naszych wina nie wiedziałam, co mogę odpowiedzieć. Oczywiście, nie ma takich leków, jakie brała Hazel, no ale cóż, licencja literacka, pan Green mógł wykreować sposób przeżycia dla niej. No wiecie, trochę jak koncepcja odnalezionych listów w uwielbianych przez wszystkim Cierpienia młodego Wertera Goethego. Nie mając pomysłu co odpowiedzieć, wystukałam:
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o książkach Johna Green'a. Przeczytałam tylko Gwiazd Naszych Wina. Nie mam po prostu prawa oceniać całego dorobku pisarza na podstawie jednej książki. Choć GNW nie jest do końca prawdziwa (a która książka jest?) to osobiście się nad nią wzruszyłam.

I wtedy doznałam oświecenia. Skoro ktoś przeczytał kilka książek Johna Green'a i pofatygował się, aby zadać mi pytanie, to włączyłam Google i trafiłam. Debiutem było Szukając Alaski a ostatnio John Green to popularny pisarz. Postanowione. Zabrałam się do tej książki realizując noworoczne postanowienie.

wtorek, 12 maja 2015

Aleksandra Marinina, Zabójca mimo woli

Już bardzo dawno nic nie wspominałam o pewnej pani major z moskiewskiej Pietrówki. Trzeba to zmienić. Dziś trochę o czwartym tomie cyklu Kamieńska Aleksandry Marininy, czyli Zabójcy mimo woli.


poniedziałek, 4 maja 2015

Refleksyjny Mól na dziś. Dlaczego tak bardzo trudno jest być mną?


Kiedyś nasz historyk rzekł iż wybór rozszerzeń jest trudny "bo jak człowiek ma 17 lat to chce być strażakiem". Trochę miał w tym racji. Ja wybrałam sobie historię i wiedzę o społeczeństwie. O ile pierwszy był pewniakiem, że go potrzebuję, to wiedza o społeczeństwie była decyzją spontaniczną. Dlaczego o tym wspomniałam? Może dlatego, że rok temu, kiedy stanęła przede mną zmora wyboru rozszerzeń, wróciłam do tego bloga. Powoli, powoli, powoli i w lipcu i w sierpniu cały ten bal się rozkręcił. W tym czasie poszukiwałam używanych podręczników do II klasy liceum. I tak musiałam mieć nowe, bo wybrałam takie rozszerzenia, a przyszli maturzyści nie rozstają się ze swoimi skarbami. Kiedy blog rozkręcił się, ja wkręcałam się w rozszerzenia, moje posypane życie posypało się bardziej dzięki olimpiadom. Mija dokładnie rok, a ja miałam przed sobą napisanie postu z okazji początku miesiąca. Długo się zastanawiałam, o czym pisać. Przeliczyłam kilka zadań z matematyki, rozplanowałam sobie pracę z wosu, wyczyściłam uroczą tablicę wiszącą za mną i spojrzałam w drzwi od biblioteczki. I wtedy zadałam sobie dość ważne pytanie. 


Dlaczego tak bardzo trudno jest być mną?