niedziela, 24 stycznia 2016

Sue Townsend, Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik

Pamiętam, że kilka razy próbowałam prowadzić pamiętnik. Albo nawet dziennik. Wiadomo, pamiętniki głównie kojarzy się z dziewczynami. Jednak gdybym powiedziała wam, że bohaterem tworzącym pamiętnik, a raczej dziennik, jest osobnik płci męskiej? Przypomniałam sobie o nim przeglądając stare ćwiczenia z gimnazjum. Ponadto przeczytałam tę książkę jako "typową komedię". Tylko czy życie Adriana, który ma lat 13 i 3/4 może bawić?

autor: Sue Townsend
tytuł: Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik
tytuł oryginalny: The Secret Diary of Adrian Mole Aged 13 3/4
rok wydania: 1982 (oryginał)/1991 (pierwsze polskie wydanie)

   Adrian Mole ma 13 i 3/4 lat. To typowy nastolatek. Pryszcze, drwiny kolegów. Dodajmy jeszcze rodziców, a Adriana będzie trudno odróżnić od rówieśników. Jednak Adrian to niedoceniany literat i intelektualista wzdychający do szkolnej piękności, Pandory. Chłopak żyjący w ciągłym niezrozumieniu opisuje wszelkie swoje smutki i niepowodzenia w dzienniku. Oprócz cierpień przez życie bohatera przewijają się zrzędliwy staruszek, czerwone skarpetki i jeszcze trochę czarnowidztwa.

   Patrząc z mojej perspektywy, kiedy miałam 13 i 3/4 lat moim zmartwieniem było to, czy przy malutkim bracie ja się będę wysypiała. Adrian zaś przeżywa wszystko, co mu się przydarzy. No cóż, Nie muszę chyba przytaczać żarcików krążących na temat chorowania przez panów. W ten sposób widzę to, jakie problemy ma Adrian. Jak dla mnie młody Mole wyolbrzymia. Niby kobiety mają sporo problemów i wyolbrzymiają. Jednak sposób przedstawiania problemów z perspektywy poety - intelektualisty mnie przerósł i zaczęłam się śmiać, chociaż widziałam to przerysowanie. Ponadto to, co dla narratora jest przyczyną do bycia wręcz nihilistą spowodowało, że dałam mu jeszcze jedną szansę i przeczytałam kolejną część. Dlaczego? Wydam się okrutna, ale dla mnie, kobiety na 100 dni przed maturą jakiekolwiek męskie problemy są zabawne. Tyle w temacie.

Tak, jest mało tekstu. Tak, książka nie jest jakaś pokaźna. Tak, mam ferie. Nie, nie wiem jak często będę publikowała posty. Tak, to jest ostatnia prosta. 100 dni do matury, a ja mam studniówkę za ok. 2 tygodnie. Do tego czasu postaram się zrobić pewien zapas postów, abyście się nie nudzili. Najbardziej zabawny fakt w planowaniu zapasów mając przed sobą egzamin ostateczny? Do rozpoczęcia trzeciej klasy przez wakacje naczytałam się tyle, że od września do dzisiaj zbieram się na przeniesienie pobieżnych notatek w wordzie czy z kartek papieru do kreatora postów. Lista jest długa, a mam tydzień ferii jeszcze. Tylko tydzień. No i muszę poprawić to, co zepsułam w szablonie. Trzymajcie się ciepło w te styczniowe noce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz