wtorek, 29 marca 2016

Veronica Roth, Niezgodna

Święta, święta i po świętach. Postanowiłam, że w tym tygodniu zrobię niespodziankę i wyjadę z pewną trylogią, której ekranizacja trzeciej części teraz jest w kinach. Żadnego z filmów nie widziałam. Czytałam zaś wszystkie trzy książki, posiadam dwie z okładkami filmowymi (dlatego zwlekało się z kupnem części trzeciej) i czeka mnie "prequel" całej serii. Dziś mamy wtorek, oczekujcie zatem jeszcze czwartku i soboty. Aby nie przedłużać - Niezgodna Veroniki Roth.

autor: Veronica Roth
tytuł: Niezgodna
tytuł oryginalny: Divergent
rok wydania: 2011 (Stany Zjednoczone)/ Polska (2012)

   Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Eurydycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny - i musi zostać wyeliminowany...
(notka od wydawnictwa umieszczona na książce)

   Beatrice czekają testy przynależności. Urodziła się, tak jak jej brat Caleb, jako Altruistka.  Dzień potem ma zadecydować o tym, kim chce być i wpływ na tę decyzję ma wywrzeć jej test. Zgodnie z zasadami nie może przeprowadzić ich ktoś z jej frakcji. Los przydziela jej salę, w której testy przeprowadza wywodząca się z Nieustraszonych Tori. Jednoznacznie wynika, że Beatrice nie może być ani z Prawości ani z Serdeczności. Kim zatem jest młoda Altruistka? No cóż, to właśnie nasza Niezgodna. W kilkanaście godzin postanowiła dokonać szalonej rzeczy. Ona, sztywniaczka z Altruzimu, chce stać się Nieustraszoną i jako Tris ukrywać to, że w sumie nie pasuje do żadnej z grup.

   Społeczeństwo sztucznie podzielone? Czemu nie. Mamy 6 grup, bo przecież bezfrakcyjni to też grupa społeczna. Każda frakcja oprócz nich ma swoje zadania. Mamy też testy, a potem ceremonię. Zapominamy o nowicjacie. Dobrze jest, kiedy zostajesz w swojej frakcji, bo wiesz, czego możesz się spodziewać. Gorzej, jak zmieniasz swoje życie i jesteś na przegranej pozycji. Najgorzej jest, jeśli od urodzenia jesteś np. Eurydytą, a przegrywasz w trakcie nowicjatu we własnej frakcji i stajesz się bezfrakcyjny. Logiczne w cholerę. Wróćmy jednak do ogólnego podziału. Władza spoczywa na Altruistach, bo ci z definicji są bezinteresowni wobec zaszczytów, czynią dobro sami z siebie. Pozostałe frakcje także są definiowane, a role ich członków są z góry narzucone. Co jednak, kiedy członkowie jednej frakcji będą oskarżać inną poprzez prasę, aż w końcu wybuchną zamieszki i wplącze się jeszcze jedną frakcję, jako armię? Tak, łatwo się domyślić, kto kogo atakuje i kim walczy. Jak? Nie powiem.

   Niezgodna to pierwsza część trylogii o tej samej nazwie. Ta książka to również debiut literacki Veroniki Roth. Ta książka jest lekkostrawna, szybko przez nią się przelatuje i nie porywa. Mamy podział, który z góry doprowadzi do jakiejś rebelii. Mamy Tris i tajemniczego Cztery. Nie muszę mówić, jaka relacja się między nimi wytworzy oraz kiedy to uczucie się ujawnia. Główna bohaterka bardzo szybko przechodzi ewolucję wewnętrzną, aż w końcu dochodzi do jednego wniosku, o dziwo w najmniej niespodziewanym momencie. Myślę, że teraz muszę się stać czymś więcej niż one obie. Miło patrzeć, jak w typowej młodzieżówce z elementami dystopii postać, nawet jak nie jest wybitnie wyrazista, dorasta. Tak, według mnie to ma elementy dystopii, które dominują, jednak nie odbieram tego jako dystopii. Fakt, społeczność zbudowana na gruncie ruin po Chicago. Fakt, rebelia nie ciągnie ze sobą pozytywów. Jednak relacje Beatrice i jej rodziny nie nasuwają wizji końca i krańcowego pesymizmu.

   Komu i dlaczego poleciłabym tą książkę? Każdemu, kto potrzebuje odskoczni, ponieważ to dobry zapychacz czasu. Nie jest to może mistrzostwo literackie, jednak bardzo miła książka. Nie jest zła. Czytałam gorsze i o gorszych słyszałam. Płaskie postacie w dość ciekawym świecie. Można by to rozwinąć. Czyżby taką szansę Niezgodnej dawały kolejne części? Czy właśnie dlatego losy Tris, Cztery i Caleba rozbite są na trzy części? Tego dowiecie się naprawdę wkrótce, ponieważ postanowiłam zaszaleć. 

   Przykro mi, po niespodziance. Myślę jednak, że na zakończenie marca to miła niespodzianka. Tak myślę. No i zapomniałam wspomnieć na wstępie, że całą trylogię czytałam rok temu, bo było wyzwanie autor ma mniej niż 30 lat, a losy Tris mnie zaintrygowały i chciałam je poznać do końca.  Ponadto Miasto kości także miałam przeczytać w ramach tamtego wyzwania, a splot przypadków sprawił, że i tak przeczytałam je w 2015. Wybaczcie, że mam opóźnienie bardzo poważne, korekty są wprowadzone, a ja szukam dalszych pomyłek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz