wtorek, 26 lipca 2016

Poczuj lato book tag

Jest środek lata, pogoda jest jaka jest. Jednak myślę, że dzisiejszy dzień jest idealny na ten tag. I już na wstępie pragnę złożyć każdej Annie najlepsze życzenia z okazji imienin jako imienniczka. No to nie przedłużam i zaczynam poczuj lato book tag


Książka lub seria, którą chcesz przeczytać w wakacje



Jako, że mam wakacje aż do października, to chcę przeczytać Nędzników Victora Hugo (pozdrawiam Prawieanglika, bo mnie męczy o to), coś z listy stu książek albo w grę wchodzi kultowa seria Millennium Stiega Larssona. Rozkopałam pierwszą część w zeszłe wakacje, a na początku 2015 roku przypadkowo zakupiłam dwuczęściowe wydanie kieszonkowe drugiego tomu w Biedronce. Nie wiem jednak, czy sięgnę po Co nas nie zabije Davida Lagercrantza. Mam wobec tego mieszane uczucia, chociaż nawet nie przeczytałam pierwszych tomów, które napisał Larsson.

Książka z niebieską i żółtą okładką




Z niebieskich okładek na półce mam Anię z Avonlea Lucy Maud Montgomery, łączące żółty i niebieski (w moim odczuciu) Inicjały zbrodni. Agatha Christie Sophie Hannah czy też wypożyczone z biblioteki Wiadomość Tove Jansson. Do niebieskich na upartego zaliczyłabym również Metro 2034 Dmitrija Głuchowskiego (mam okładkę w stylu tunelu metra, nie tą nową). Z niebieskim mam również kilka innych książek, ale stawiam na te. A żółty? Może powtórka z rozrywki, czyli Trafny wybór J. K. Rowling.

Twój plażowy must have



I tu mam problem. Nie lubię plaż, bo moje pierwsze skojarzenie to opalanie się, a ja + opalanie to najgorsze możliwe połączenie. Jednak, gdybym miała iść na plażę w pochmurny dzień to wzięłabym Ojca chrzestnego Mario Puzo, którego rozkopałam rok temu. Czy coś jeszcze? Może dwa tomy Pamiętników Robertosława Hiawyn Oram i Sarah Warburton. Przesadzam z tymi tomami, ale jak dla mnie to świetna i lekka seria.

Książka, której okładka kojarzy Ci się z wakacjami



Powtórzę w tym miejscu Wiadomość od Tove Jansson. Innych wakacyjnych okładek na półce nie widzę.

Powieść, która może wywołać u Ciebie słoneczny uśmiech



Uśmiech na mojej twarzy wywołuje każdy powrót do Ani z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery. Jedni dorastali z Harrym Potterem, ja dorosłam z Anią. I nie żałuję! (a na zdjęciu jest tom drugi)

Książka, przez którą wylałeś może łez



Zwykle staram się nie płakać, ale zdarza mi się to właśnie przy losach Ani Shirley niezależnie od tomu jej przygód (nie pytajcie dlaczego). Spodziewam się też, że może przełom mojego niepłakania nastąpi podczas lektury Szumu Magdaleny Tulli. Wnioskuję to na podstawie opisu tej pozycji, a jak będzie to nie mam bladego pojęcia.

Najlepsza impreza w książce, czyli taka, w której chciałbyś uczestniczyć




Zostanę teraz pewnie zlinczowana, jednak nie mam innej książki, gdzie jest jakaś impreza, na której chciałabym być. Znaczy mam kolejne tomy Ani, ale to byłby spory spojler dla tych, którzy są przed Anią z Zielonego Wzgórza. I co genialna ja wymyśliłam? Ano, że przeczytam raz jeszcze (!) Pięćdziesiąt twarzy Greya E.L. James. Nie, nie jestem masochistą, ale wyczytałam sposób na czytanie głupich książek w stylu na aktywnie. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie spytała się Prawieanglika, czy w Nędznikach będą jakieś biesiady. No i ponoć coś tam jest. To też wciągnę tę pozycję na listę.

Powieść z historią łatwą, jak jazda na rowerze



Czyli mogę stwierdzić, że z trudną, bo ja nie umiem jeździć na rowerze. Chyba, że stacjonarnym. Myślę jednak, że Pamiętnik nastolatki będzie ową prostą historią. Chyba, że nie wyrzucę tego czegoś przez okno, bo główna bohaterka zdenerwowała mnie po pierwszych trzech stronach. Dla przykładu Anastasia Steele zdenerwowała mnie po pierwszych 30, a najbardziej beznadziejna bohaterka wszech czasów, czyli Izabela Łęcka potrzebowała na to stron pięciu. Do panteonu złych/głupich/niepotrzebnych książek może dołączyć jeszcze główna bohaterka Roku w poziomce, który przede mną, ale podziwiam osobę, która czyta to i wrzuca na youtube (tak, chodzi mi o Złe książki).

Powieść, do której musiałeś dojrzeć jak kwiat



Ja się znowu powtórzę, ale Nędznicy. Trochę poza tematem, ale kiedyś w pierwszej klasie liceum polonistka zapytała się o opinie o Potopie. Powiedziałam z całą swoją siedemnastoletnią szczerością, że to piękna książka ale od końca wątku miłosnego do początku kolejnego, czyli głównie wtedy, kiedy dzieją się intrygi, walki ze Szwedami i tego podobne sceny. Usłyszałam, że jestem już zbyt dojrzała na takie książki. A to nawet Prima Aprilis nie było. Wracam do Nędzników. Jest to powieść wydana na 15 lat przed Anną Kareniną, którą przeczytałam w wieku osiemnastu lat. Myślę, że dziewiętnasty rok życia to dobry moment na Nędzników.

To już wszystko na dziś i to ten moment, kiedy powinnam kogoś nominować. Także tego, nominuję każdą Anię, która ma bloga (albo i nie, może odpowiedzieć na pytania w komentarzach). Starałam się wybrać książki, które fizycznie mam wypożyczone. W chwili publikacji tego postu na pewno coś z tego będę czytała mniej lub bardziej aktywnie, co możecie zauważyć tutaj. Także pozdrawiam serdecznie w ten ciekawy lipcowy dzień. Trzymajcie się!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz