piątek, 30 września 2016

Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Dziś nastąpił dzień, kiedy pojawia się książka, która była na liście stu książek do przeczytania. Minęły trzy miesiące i myślę, że to ładny wynik, że tak szybko się pojawia tekst o jednej z pozycji na liście. Jeszcze 99 i jakaś lista została zrealizowana. Dziś będzie o pierwszym tomie cyklu przygód Felixa, Neta i Niki, czyli Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi. Zapraszam serdecznie.

autor: Rafał Kosik
tytuł: Feliks, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi
rok wydania: 2004

   Felix Polon, Net Bielecki i Nika Mickiewicz to z pozoru troje uczniów pierwszej klasy gimnazjum. Jednak to tylko pozory, bo każde z nich czymś się wyróżnia. Felix jest młodym konstruktorem, Net to geniusz dziedziny informatycznej, a Nika to bardzo zaradna dziewczyna, której tajną bronią jest kobieca intuicja. Początek przyjaźni gimnazjalistów pieczętuje fakt, że razem postanawiają wymierzyć sprawiedliwość swoim prześladowcom. Po drodze wplątują się w sprawę Gangu Niewidzialnych Ludzi. Pomoc trójce nastolatków niesie ze sobą Manfred, wychowany przez Neta... program AI. Czy młodzi i pełni zapału przyjaciele rozwiążą tę zagadkę? I kim jest tajemniczy Morten oraz jakie są jego zamiary?

   Powiem wprost. Patrząc na tytuł i okładkę spodziewałam się remake'u Harry'ego Pottera zmieszaną z typową książką dla trzynastolatków. Tymczasem dostaję zagadkę, która czasem przewija się przez życie pierwszoklasistów, którzy czasem rozmyślają nad tym, kim jest Morten. Główni bohaterowie nie mogą rzucać sobie zaklęciami na prawo i lewo, jednak ich naturalne talenty zastępują znajomość magii. Fakt, czuć tu Harry'ego Pottera, bo troje przyjaciół i razem przeżywają przygody. Jednakże jakoś bliżej mi do warszawskich gimnazjalistów niż do uczniów Hogwartu. Z prostej przyczyny. Poczucie sprawiedliwości u panów Polona i Bieleckiego i panny Mickiewicz jakoś jest mi bliższe oraz nawet metody przez nich podjęte są dla mnie bardziej zrozumiałe. Może dlatego, że nie ma tu magii, Lorda Voldemorta i Śmierciożerców a typowa polska rzeczywistość i łączenie umiejętności każdego z bohaterów. Nie ma tu Chłopców, którzy przeżyli ani Szlam. Jest troje mieszkańców Warszawy i może ich szkoła nie jest zbyt realistyczna, to nieźle sobie radzą.

   Wspomniałam, że głównymi bohaterami są gimnazjaliści. Nie oszukujmy się, większość gimnazjalistów na początku swojej gimnazjalnej kariery są w wieku dwunastu - trzynastu lat. Ja mam teraz dziewiętnaście i pół lat. Czy ja nie jestem za stara na takie książki? Może i tak, ale jakoś nie zauważyłam tego podczas lektury. Po prostu wciągnęłam się w akcję, która przez całą książkę (która liczy sobie aż 375 stron) niezbyt chciała rozegrać się błyskawicznie czy ciągnąć się niemiłosiernie. Po prostu jak dla mnie była w sam raz. Kreacja samych bohaterów... Trudno mi uwierzyć w to, że trzynastolatek potrafi być MacGyverem w swojej klasie czy też geniuszem informatyki, jednak ojcowie Felixa i Neta zajmują się zawodowo tym, czym ich synowie zajmują się hobbistycznie. Oczywiście hobbistyczne zainteresowanie Neta technologiami stoi na innym poziomie niż jego ojca, o czym może wskazywać fakt, co chłopak uczynił z programem AI nazwanym Manfredem.

   Na sam koniec - komu polecam? Polecam każdemu, kto chce znów cofnąć się do czasów gimnazjum (nawet, jeśli nie przepadało się za tym okresem) i przypomnieć sobie, jakie plany miało się za dzieciaka i szczerze roześmiać się z tego powodu. Również osoby obecnie zmagające się z gimnazjum powinny przeczytać tę książkę. Inny argument? Zagadka, w którą bohaterowie się wplątali. Nie jest to może intryga na miarę Sherlocka, Herkulesa Poirota czy może Anastazji Kamieńskiej, jednak jest coś, przez co nie przespałam kilka nocy myśląc o tym, co będzie dalej. Nawet, jeśli sprawa jest na poziomie trochę gimnazjum i trochę bardziej niż gimnazjum, jednak nie jest dla zawodowców. Taka w sam raz na umiejętności bohaterów.

Witajcie! Dziś kończy się wrzesień. Wszystkiego najlepszego chłopcy! Ja zostawiam Was z pierwszą opisaną pozycją ze stu książek, które ogłosiłam w czerwcu. Jak myślicie, moglibyście zaprzyjaźnić się z Felixem, Netem i Niką? Piszcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz