środa, 7 września 2016

Sue Towsend, Adrian Mole. Męki dorastania

Czas powrócić do tego uroczego inteligenta, jakim jest Adrian Mole i jego dzienników. Czy coś się mogło u niego zmienić?

autor: Sue Townsend
tytuł: Adrian Mole. Męki dorastania/Bolesne dojrzewanie Adriana Mole'a
tytuł oryginalny: The Growing Pains of Adrian Mole
rok wydania: 1984(Wielka Brytania)/1991(jako Bolesne dojrzewanie...)/2005(jako Adrian Mole. Męki dorastania)

   Adrian Mole i jego dziennik powraca. Nadal jest on ignorowanym inteligentem, jego związek przechodzi kryzys i prawdopodobnie zostanie starszym bratem. Aby było weselej - rodzeństwo jest ze zdrad rodziców. Ponadto młodego inteligenta zaczyna dotyczyć kryzys wieku nastoletniego, co wiąże się z próbą zmiany otoczenia a nawet... zainteresowanie polityką. Czy to wyjdzie na zdrowie panu Mole?

   Szczerze? Pierwsza część dzienników Adriana była bardzo interesująca i bawiła mnie. Ta jest po prostu nudna i męcząca. Żyjący w latach 80. XX wieku chłopak ma - delikatnie rzecz ujmując - dziwną rodzinę. Nie pamiętam bohaterów, którzy spodziewają się rodzeństwa ze zdrad małżeńskich oraz przejmują się pryszczami na plecach. Próbuję się cofnąć te kilka lat wstecz, jednak nie pamiętam, abym się przejmowała taką drobnostką jak pryszcze. Ponadto bardzo irytujące są dla mnie relacje damsko - męskie opisywane przez bohatera z jego perspektywy. I tak, to mnie irytowało bardzo mocno.

   Zastanawiam się, czy warto kontynuować tę serię. Fakt, przebrnęłam przez dwie, a cykl ma jeszcze sześć części. Jednak po rozważeniu za i przeciw może kolejne części pisane przez coraz starszego Adriana będzie bardziej wciągało i interesowało oraz... irytowało. Dlaczego czytać coś, co irytuje? Pisałam w poprzednim tekście z tego cyklu, że młody Mole wyolbrzymia i tego się spodziewam, Typowego, męskiego wyolbrzymiania i to jest jedyny aspekt, który powoduje, że chcę skończyć tę serię. Zresztą ostatnio otworzyłam dwie młodzieżówki. Jedną przebrnę w mękach, a druga mnie oczarowała. Adrian Mole jest pomiędzy. Co będzie jednak dalej? Zobaczymy.


Podejrzewam, że część moich czytelników już od tygodnia chodzi do szkoły z mniej lub bardziej radosnymi minami. Mam nadzieję, że w nawale obowiązków macie chwilę na czytanie książek. Ja swoją podstawową edukację zakończyłam w kwietniu, jednak jeśli chcecie podyskutować o jakiejś lekturze, to zapraszam, spróbuję się podjąć takiej rozmowy, o ile daną pozycję przerabiałam. Trzymajcie się ciepło i nie oszalejcie oraz nie wyolbrzymiajcie problemów jak Adrian.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz