wtorek, 3 stycznia 2017

Klasyki, które chcę przeczytać w 2017 roku

Są książki, które powinien znać każdy. W swoim życiu przeczytałam dość mało klasyków. W tym roku postanowiłam przeczytać przynajmniej cztery książki. Przytoczyłam książki, które chcę przeczytać w tym roku. Dorzucę do nich jeszcze trzy pozycje. Trzy, bo jedną wymieniłam w poprzednim wpisie.


Victor Hugo, Nędznicy

Temat to zaiste romantyczny: zbiegły galernik i złoczyńca, zmuszony do opieki nad osieroconą dziewczynką, doświadcza duchowego przeistoczenia. A dodajmy, że ta malownicza historia rozgrywa się na tle burz i zamętu rewolucji francuskiej i wojen napoleońskich, stanowiąc jedynie pretekst do przedstawienia barwnej panoramy ludzkich losów. Nic dziwnego zatem, że dzieje Kozety i Jeana Valjeana od ponad półtora stulecia pobudzają wyobraźnię czytelników, twórców zaś inspirują do mniej lub bardziej wiernych adaptacji
za: lubimyczytac.pl

Jak wygląda moja rozmowa z moim Bro? Przytoczę, bo ona zwykle wygląda w ten sam sposób.
- Przeczytaj Les Mis!
- Za chwilę!

Tak, moje Bro namówiło mnie na  Nędzników. Jest jeden problem. Literatura francuska jest dla mnie ciężkostrawna. Jednak obiecałam sobie, że się za to zabiorę. Jestem jednak realistą i wiem, że ja i literatura francuska... tak, nigdy nie było nam po drodze. Jednak moje Bro stwierdziło, że dla gier słownych, żarcików Hugo, Jean Valjeana i sceny z barykadą warto to przeczytać. No i fandomu na Tumblurze i Pintereście.

Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem

W zacisznym i przytulnym dworze korczyńskim mieszka piękna, ale uboga szlachcianka, Justyna Orzelska. Ma już za sobą nieszczęśliwe uczucie do Zygmunta Korczyńskiego, bogatego kuzyna, który ją porzucił. Czy tym razem Justyna dobrze ulokuje swoje uczucia? Czy dziewczyna potrafi docenić szczerą miłość Jana Bohatyrowicza?
za: lubimyczytac.pl

Mam na półce tę pozycję. To była kiedyś lektura mojej mamy, ja zaś nie miałam tego w kanonie. Jestem ciekawa jej i tego, co w sobie kryje. Nikt mnie nie namawiał, ale mam poczucie winy patrząc, jak stoi na mojej półce.

Fiodor Dostojewski, Idiota

Oto powieść, z utworów Dostojewskiego kto wie czy nie największa, na pewno zaś najgłębiej badająca mroczne tajniki duszy, a zarazem wzywająca do wytrwania w poszukiwaniu piękna jej wnętrza, chrześcijańskiej caritas, miłości współczującej i wybaczającej. Taki jest główny bohater, książę Lew Myszkin, który bez grosza przy duszy przyjeżdża do Rosji, by objąć spory majątek. Swej dobrotliwości, pokorze oraz irytującej wręcz naiwnej ufności do ludzi, zawdzięcza on tytułowy przydomek, jakim obdarzają go inne postaci. Myszkin to postać z innego czasu i innych krain. Być może zagubiona wprost z Ewangelii w XIX-wiecznym świecie, bezwzględnym dla słabych, pełnym nierówności i złych namiętności. Książę Myszkin chce naśladować Chrystusa, chce być człowiekiem przepięknym, ale wikła się w sieci, które na niego nastawia złość i pożądliwość ludzka. Idiota to zarazem arcydzieło dwóch portretów kobiecych, Nastazji Filipownej i Agłai Iwanownej, pomiędzy których uczucia rozdarte jest serce księcia. To przypowieść o bezgranicznym opętaniu miłością, która może doprowadzić wręcz do unicestwienia osoby kochanej… 
za: lubimyczytac.pl 

Zastanawiałam się między tym a Braćmi Karamazow, jednak stwierdziłam, że wolę tę książkę za tytuł. Poza tym Braci Karamazow też będę mogła przeczytać. Tu jednak wygrał tytuł.

Lew Tołstoj, Wojna i pokój

Przeczytałam Annę Kareninę, więc stwierdziłam, że fajnie byłoby przeczytać coś wcześniejszego tego autora. No i sam tytuł - wojna i pokój. Mogłabym pogrzebać na Wikipedii, aby wiedzieć coś więcej, ale boję się, że za dużo sobie tym zdradzę.


Tak, to moja koronna czwórka na ten rok. A wy? Macie jakieś klasyki, które chcecie przeczytać w tym roku?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz