piątek, 24 lutego 2017

#3 W przerwie na reklamy. Sherlock vs Elementary

Można powiedzieć, że coś w rodzaju starcia gigantów. Oba seriale mają swoją akcję w XXI wieku. Oba seriale łączy ta sama postać. Ale dzieli je odległość. Dziś postaram się w miarę logicznie napisać cokolwiek o serialu Sherlock oraz Elementary. Czytasz na własną odpowiedzialność, ponieważ mogą być spoilery. Zapraszam.

(po lewej Jonny Lee Miller, amerykański Sherlok, po prawej Benedict Cumberbatch, brytyjski Sherlock)

Główny bohater

W obu przypadkach jest to Anglik o personaliach Sherlock Holmes. Różni ich miasto, w których mieszkają. Fakt, Sherlock z Elementary pochodzi z Londynu, jednak mieszka w Nowym Jorku. Sherlock z Sherlocka mieszka zaś - tak jak oryginał z powieści sir Arthura Conan Doyle'a - na Baker Street 221B w Londynie. Obaj są czymś w rodzaju high - functioning sociopath. No i Sherlock z Ameryki jest w tej Ameryce niejako dlatego, że leczy się z uzależnienia od narkotyków.

Jego wspólnik

Jego nazwisko to Watson. Albo jej. O ile Sherlock z Londynu znalazł swego Johna Watsona, to Watson Sherlocka jest kobietą. I ma na imię Joan. Przynajmniej i ten Watson i panna Watson są z wykształcenia lekarzami, ale pierwsze spotkanie różni się. Sherlock spotkał Johna, kiedy ten szukał możliwości bycia współlokatorem kogokolwiek. Joan zaś pojawiła się w życiu Sherlocka tylko dlatego, że ją opłacił ojciec Holmes'a. Miała być jego kompanem w trzeźwości, pilnować go cały czas. John spisywał wszystkie przygody Sherlocka na blogu zaś Joan uczyła się fachu pilnując podopiecznego a potem stając się konsultantem policji korzystając z wiedzy danej przez Sherlocka i całej swej medycznej wiedzy. 

Metody działania

Magia dedukcji. I oklejanie ścian notatkami. Dodajmy, że żyją w XXI wieku. W całym tym chaosie mogą korzystać ze współczesnych technologii. Sherlock z Londynu często zasypuje znajomych smsami. W sumie ten Amerykański też zasypuje smsami, ale głównie Watson. W ostatnim Sherlocka widzimy dokładnie jego proces myślowy. W Elementary zaś o wszystkim dowiadujemy się z tokiem odcinka.







ODCINKI


Cztery razy trzy po 90 minut w Wielkiej Brytanii i pięć razy dwadzieścia cztery po ok. 40 minut w Stanach Zjednoczonych. Na czwarty sezon pełen dramatów i zwrotów akcji Sherlocka czekaliśmy około dwóch lat. Elementary zaś emitowane jest w miarę regularnie od 2013 roku. Jednak to drugie nie miało odcinka specjalnego (albo ja o niczym nie wiem) tak jak to pierwsze. Bardzo w stylu sir Arthura Conan Doyla i bardzo mroczne a nawet... połączone z obecnie idącą akcją.                      (źródło gifu)
                                          


MORIARTY

Każdy ma swojego Nemezis, a ja dotarłam do spoileru. Sławetne miss me na koniec trzeciego sezonu Sherlocka ściąga Holemsa z powrotem do Londynu. Nie tyle co poszukuje Moriarty'ego próbuje rozwiązywać sprawy bardzo wysokiej wagi. Szczególnie, że przeszłość daje o sobie znać. Sherlock w Nowym Jorku zaś spotyka Irene Adler. A raczej Moriarty. Tak, Nie tylko Watson w tamtej strefie czasowej jest kobietą. Ja nie wiem, co myśleli twórcy wprowadzając postać o takim nazwisku w takiej formie, jednak o ile nie mam nic do Joan to jednak Irene... No nie pasuje mi to.

A NA KONIEC JOHNLOCK. ALBO JOANLOCK

Kanoniczne otp? Być może. Aby było śmieszniej, jeden jest homoseksualny a drugi heteroseksualny. Ten pierwszy według mnie nie ma podstaw na istnienie. I nie, nie jestem uprzedzona. Po prostu John zbyt kocha Mary i zbyt cierpi po jej śmierci (tada, spoiler). Joanlock jednak też nie ma podstaw do istnienia, głównie ze względu na zachowanie Joan i Sherlocka. Ich stosunki od początku były czysto służbowe. Ona miała go pilnować, potem on ją wciągnął do interesu. Nawet jeśli mieszkają w jednym domu.

Tak, jak dobrze pamiętacie już kiedyś pisałam w ramach Przerwy na reklamy o Sherlocku, Dziś zestawiłam go razem z Elementary z czystej ciekawości. Czy potrafię osądzić, który Sherlock jest fajniejszy. Fakt, dostałam na TVShow Time odznakę za rekordowo szybkie obejrzenie po premierze czwartego sezonu to jednak nie wiem, który jest lepszy. Oba odbiegają realiami od tego, co stworzył Arthur Conan Doyle, jednak dzięki temu widzimy lepiej proces działania Sherlocka. Jak dla mnie jeden do jednego oraz w tym miejscu dziękuję tym, którzy polecili mi oba seriale. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz