niedziela, 5 marca 2017

Agatha Christie, Pora przypływu

Obiecałam, że powrócę do tej książki. I oto jestem. Początek marca to dobry moment na powrót do korzeni. A moje korzenie to Pora przypływu Agathy Christie. Zapraszam serdecznie na mały remake.



autor: Agatha Christie
tytuł: Pora przypływu
tytuł oryginalny: There is a Tide albo Taken at the Flood
rok wydania: 1948 (Wielka Brytania)/2001 (data przybliżona dla Polski)



   Koniec II wojny światowej dla Lynn Marchmont oznacza demobilizację i powrót do domu. Oraz dość niepewną przyszłość. W trakcie jednego z nalotów ginie wuj dziewczyny, Gordon Cload. Dla rodziny jest to wielka strata, ponieważ krewniak był bogaty i zapewniał dostatek swojemu rodzeństwu. Normalnie jego śmierć sprawiłaby, że majątek przeszedłby na jego braci, siostrę i bratanka, jednak jest jedno ale i jego, a raczej jej imię to Rosaleen. Tak, bogaty krewniak ożenił się i nie spisał nowego testamentu, więc cały jego majątek przypada Rosaleen. I jej bratu. Nad młodą wdową czuwa brat, David Hunter, który widzi prawdziwe intencje Cloadów - chęć prowadzenia takiego samego życia dzięki Rosaleen. Pewnego dnia pojawia się pewien człowiek, który twierdzi, że nazywa się Enoch Arden i potrafi potwierdzić to, że pani Gordonowa Cload tak naprawdę w świetle prawa nadal jest majorową Underhay. Niestety, pojawienie się tajemniczego pana Ardena komuś nie pasowało i... zabito go. W kręgu podejrzanych znajdują się Rosaleen i David, ponieważ powołany na świadka major Porter stwierdza, że zabity mógłby być Robertem Underhayem. Sprawą zainteresował się sam Herkules Poirot. W trakcie śledztwa dochodzi jeszcze do dwóch śmierci. Czy Enoch Arden naprawdę był Robertem Underhayem? Kto chciałby jego śmierci? Czy David i Rosaleen od początku ukrywali coś?

   Można stwierdzić dość standardowo, że jeśli Enoch Arden był Robertem Underhayem to zabiła go żona. Albo szwagier, jeśli Rosaleen nie miałaby w sobie tyle samozaparcia. Zagadkowe jest również zachowanie majora Portera jak i również członków rodziny Cload. Bez głębszego zastanowienia się można stwierdzić, że oni woleliby, aby Enoch Arden żył. Niezależnie od tego kim on byłby naprawdę, jego wiedza zmieniłaby położenie wszystkich członków. Ponadto to, jak David trzyma Rosaleen pod kloszem budzi pewne wątpliwości.

   Pora przypływu ukazuje mentalność ludzi powiązanych ze sobą nie tylko więzami krwi. Rodzeństwo Gordona Cloada łączy fakt, że brat uniezależnił ich od siebie. Dotyczy to również Lynn i Rowleya, którym drogę życia wytyczył wuj. Jednak wojna zmienia Lynn. Ona wyjeżdża i doświadcza innego życia. Nagle staje się to dla niej dziwne, że matka chce prosić Rosaleen o pożyczkę. Nagle życie u boku Rowleya nudzi ją. Nagle zakochuje się w Davidzie Hunterze. Myślę, że jej nowy światopogląd cały czas był z nią, tylko wojna to wszystko obudziła. Ponadto sama postać Herkulesa w tej sprawie pokazuje nam kunszt tego małego Belga. Chociaż stoi trochę z boku tej historii on widzi, co jest czarne, a co białe. Jest bezstronny, co pomaga mu wytypować sprawcę oraz motywy. Jak zwykle - bezbłędnie.


   Muszę przyznać, że powrót po prawie czterech latach do tej książki sprawił mi przyjemność. Poza tym mogę porównać to, jak opiszę tą samą książkę dziś i te cztery lata temu. Ponadto przepraszam, że tekst nie jest justowany, ale w momencie, kiedy ten wpis powstał Blogger nie chciał ze mną współpracować tak, jakbym tego chciała. Ponadto porównując ten wpis z tamtym nawet widzę, że musiałam czytać inne tłumaczenia tej samej książki, co można zauważyć, jak się zerknie na pierwszy wpis. Cieszę się, że minął okres sesji. Mój plan... Ja go nie komentuję, ale niejako trochę mi ułatwia prace nad wpisami na blogi. Trzymajcie kciuki, aby udało mi się utrzymać takie tempo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz