czwartek, 16 marca 2017

Hiawyn Oram, Sarah Warbuton, Pamiętnik Robertosława

Dziś będzie krótko o dwóch książeczkach. Dostałam je na któreś z kolei urodziny. Z tego, co widzę na lubimy czytać są cztery części, ja mam pierwsze dwie. Panie i panowie, Pamiętnik Robertosława, część pierwsza i druga.


autorzy: Hiawyn Oram, Sarah Warbuton
tytuł serii: Pamiętnik Robertosława
podtytuły: Moja czarownica (która nie chce być czarownicą) idzie do szkoły baletowej; Moja czarownica (która nie chce być czarownicą) zakłada Dziewczęcą Kapelę
oryginalny tytuł serii: Rumblewick's Diary
oryginalne podtytuły: My Unwilling Witch Goest to Ballet School; My Unwilling Witch Starts a GirlBand
rok wydania: 2007 (oryginał)/2009 (Polska)

   Jakie są naprawdę czarownice to wiemy z wielu filmów. Każda czarownica ma swojego kompana na służbie. Według kontraktu jest to Znajomek. Jednak co może się stać, kiedy jakiemuś znajomkowi trafi się czarownica... która nie chce być czarownicą? Tak, na taki przypadek trafił Robertosław. Podpisał kontrakt na siedem lat z Hagatą Agatą, która robi wszystko, aby nie być wzorową czarownicą. Nosi różowe stroje, nie skrzeczy i próbuje się zaprzyjaźnić z dzieciakami z Naszej Strony. No bo my jesteśmy po Tamtej Stronie, a oni są po Ich Stronie, które nazywają Tą Stroną. Zresztą czy jest to takie istotne, jak nazwać obie strony, kiedy Robertosław widzi kryzys za kryzysem i niechybne odesłanie do szkoły Znajomków? Raczej nie.

   W dwóch częściach Pamiętników Robertosława poznajemy jego odczucia, kiedy Hagata Agata wpada na dwa pomysły, które nie przystoją czarownicy. Najpierw chce być baletnicą i podaje się za dziewczynkę z Syberiady a potem chce zostać wokalistką w kapeli dziewczęcej. Oba te dwa pomysły mają ją wyrwać ze świata czarownic. Nie podoba się to Robertosławowi, który często musi wymyślać zaklęcia lub pilnować Hagaty, aby spełniać jej marzenia i samemu nie trafić do szkoły dla Znajomków. Jednak okazuje się, że zawsze wraca do punktu wyjścia.

   Tak, jako nastolatka przeczytałam te dwie książki i teraz do nich wracam. Dlaczego? Mam młodszego brata, chciałam odkopać te książki. I mimowolnie przeczytałam je. Lekko się uśmiechnęłam, ale to nie było coś, co wywołałoby mój napad śmiechu. No cóż, chyba ja się trochę starzeję. Ale bratu się spodobała, co oznacza, że grupa wiekowa to około sześć do dziesięciu lat. Czy coś koło tego.

Witajcie moi mili! W tym tygodniu jakieś zagęszczenie postów spowodowane moim własnym gapiostwem. Tak. Trochę sporo sobie narzuciłam, ale mam nadzieję, że nie umrzecie od nadmiaru emocji. Jednak coraz bliżej (oficjalnej) daty rozpoczęcia wiosny. Dni są coraz dłuższe (o czym wiele razy wspomniałam), więc korzystajmy i czytajmy. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz