wtorek, 4 kwietnia 2017

Agatha Christie, Karaibska tajemnica

Moje uwielbienie dla twórczości Agathy Christie oraz Herkulesa Poirot. Tym razem jednak spotkanie nastąpi z panną Marple. Co to za tajemnica i jak ją rozwikłała starsza pani?

autor: Agatha Christie
tytuł: Karaibska tajemnica
tytuł oryginalny: A Caribbean Mystery
rok wydania: 1964 (Wielka Brytania)/2008 (Polska)


   Siostrzeniec Jane Marple, Raymond, postanawia wyprawić swoją ciotkę na wyjazd do luksusowego pensjonatu na Karaibach. Można pomyśleć, że jest to raj na ziemi i nikomu nic się nie stanie. Wszystko z pozoru jest nawet takie, jakiego można się spodziewać. Nawet jest nudziarz, który uważa, że ma zdjęcie mordercy. No cóż, czasem nie warto się chwalić takimi znaleziskami, bo można to przypłacić nawet życiem.

   Panna Marple to ten typ postaci, który jest kochaną staruszką i dobrą obserwatorką. To drugie często pomagało jej pomagać rozwiązać tajemnice kryminalne, które wydarzyły się w jej okolicy. Teraz jednak nie jest w St. Mary Meade. Nie uważa, że major Palgrave zmarł z powodów naturalnych. Jest dobrą obserwatorką a nawet i może lepszą słuchaczką. Ponadto zmarły należał do grona rozmówców staruszki i skoro chętnie opowiadał o tym, że posiada zdjęcie mordercy to o kłopotach z sercem również każdy by wiedział. Okazuje się, że na wyspie jest ktoś, kto jest aż nadto wścibski i może podsunąć pewien trop, jednak i tu śmierć kończy tę ścieżkę. Również obserwacje, które codziennie praktykowała w St. Mary Meade mogą przydać się jej, skoro uważa, iż majora oraz ową zbyt wścibską osobę zamordowano, a mordercą może być któreś z jej towarzyszy rozmowy.

   Szczerze? Panna Marple pokazuje, że niezależnie od szerokości geograficznej pewne zachowania ludzkie się powtarzają. Wystarczy tylko przyjrzeć się temu, jak ludzie się zachowują i przyrównać do wzorów zapamiętanych z miejsca zamieszkania. Ta pewnego rodzaju umiejętność obserwacji sprawiła, że w St. Mary Meade stała się czymś w rodzaju detektywa. Amator, rzecz jasna. Jak się okazuje, nie musisz być superbohaterem, aby być detektywem. Ważne, że patrzysz i potrafisz łączyć wątki.

   Komu poleciłabym tę książkę? Pewnie tym, którzy tęsknią za wakacjami, ponieważ choć zbrodnia wisi w powietrzu, to jednak trudno nie oprzeć się klimatowi Karaibów.


Witajcie! Kwiecień - plecień poprzeplata, trochę wiatru, trochę lata. I mam odezwę do innej grupy czytelników - maturzyści! Został miesiąc, ale miesiąc może być wiecznością albo chwilą. Trzymajcie się dzielnie do matury!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz