środa, 29 marca 2017

Colleen Hoover, Hopeless

Są książki, które czytamy na podstawie rekomendacji innych. Co jeśli tytuł od razu zdradza wszystko, co się dzieje w książce? Albo jaka jest ta książka? Zapraszam na tekst z elementami grozy lub spoilerów.

autor: Colleen Hoover
tytuł: Hopeless
rok wydania: 2012 (Stany Zjednoczone)/2014 (Polska)

   Życie bywa nieprzewidywalne i zaskakujące. Siedemnastoletnia Sky pewnego dnia poznaje Deana Holdera. Jest w nim coś dziwnego, łącznie z tatuażem. Nie jest to zwykły tatuaż, ponieważ chłopak zdecydował się na napis Hopeless, beznadziejny. Obwinia się o kilka wydarzeń, na które mógł wpłynąć, jednak nie uczynił nic. Przypomina mu to też o dwóch osobach, które zawiódł. O Hope porwanej w dzieciństwie i jego siostrze Less, która popełniła samobójstwo. Między chłopakiem a Sky nawiązuje się wspólna więź. Dziwna i nietypowa. W jej efekcie Sky doświadcza czegoś, czego raczej nie spodziewała się.

   Powiedzmy sobie szczerze. Jak dla mnie jest to przykład typowej Mary Sue z amnezją. Tak, to będzie spoiler, ponieważ Sky wydaje się, że pamięta całe swoje życie, a tak naprawdę wyparła je. Tak, to ten straszny spoiler, o którym pisałam. Nie dość, ze mamy tu miłość prawież od pierwszego spojrzenia, to jeszcze typową nastoletnią miłość widać na kilometr. Jedyne, co tę książkę powinno ratować to właśnie święte przekonanie Holdera i potwierdzenie tego. Niestety, ten wątek był aż tak nudny, że męczyło mnie psychicznie czytanie tej książki. Żeby było śmieszniej, nad Sky powinien zawisnąć komunikat wybacz, jestem księżniczką z innej wieży, tylko że Sky przez wiele lat była odcięta od mediów, internetu, nowoczesnych gadżetów i rówieśników. Tak, po latach domowej edukacji Sky, która powinna być skrajnie aspołeczna zostaje wypuszczona do ludzi, a jej przyjaciółka Six wyjeżdża na wymianę szkolną. Nie, to nie jest aż tak realne. 

   Poruszone są w tej książce trudne tematy. Jakie? Aż tak bardzo nie zaspoilerowałabym akcję książki, chociaż mogło się to wszystko wydarzyć. Jednak sposób, w jaki to zostało opisane boli bardziej niż zestawienie tych wydarzeń. Fakt, pierwszy raz czytam o czymś takim. Dodam tylko, że sposób, w jaki autorka to opisała naprawdę mnie znudził. 

   Zwykle polecam jakiejś grupie książkę. Tym razem nie polecam nikomu. Ludzie się zachwycają tą pozycją, szał na nią przeminął. I w sumie dobrze, że przeminął. Są złe książki, które bawią i nic nie wnoszą. Ta usypia i nic nie wnosi. I tyle mojego. A będę musiała jeszcze przeboleć kolejne dwie pozycje tej autorki.


Witajcie w miesiącu kwiecień! Dopiero zaczął się czwarty miesiąc i jesteśmy po zmianie czasu. Robi się coraz cieplej i widniej, chociaż znając życie większość z Was niedługo ma egzaminy i koniec roku szkolnego. Trzymam kciuki za Was! Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz