piątek, 21 kwietnia 2017

Moskwa Noir (pod redakcją Julii Goumen i Natalii Smirnovej)

Obraz Moskwy znany jest mi głównie z Mistrza i MałgorzatyAnny Kareniny, cyklu o Nastii Kamieńskiej a nawet wersję po wybuchach nuklearnych z Metra 2033. A jaka jest ciemna strona Moskwy?


tytuł: Moskwa Noir
tytuł angielski: Moscow Noir
tytuł rosyjski: Москва Нуар
rok wydania: 2011 (Polska)
pod redakcją Julii Goumen i Natalii Smirnovej


   Czternastu autorów. Czternaście historii podzielonych na cztery części. I to wszystko ma ukazać zepsucie wielkiego miasta. Czy Moskwa jest pięknym, ale mrocznym miastem? I jakby to mogło się objawić? Można uciekać i oczekiwać na specjalny autobus na Dworcu Kurskim. Można też przypominać sobie, jak to bywało w czasach szkolnych, kiedy obecnie bezdomna kobieta była obiektem westchnień wszystkich chłopców w szkole. A co można powiedzieć o tajemniczym mężczyźnie, który przypomina kogoś, kto nie miał prawa dożyć do naszych czasów. Albo jak przetrwać szaleńczy pościg, w którym trzeba zabić wszystkich graczy w miesiąc nie wiedząc kto na kogo poluje.

   Na czternaście opowiadań najbardziej do gustu przypadło mi te, które otwiera zbiór opowiadań, czyli Autobus miłosierdzia Anny Starobiniec. Pokazuje ono, że ufać nie wolno. Nie tyle, że karma może wrócić i zadać cios przez kogoś, komu ufasz, ale że każdy czyn musi spotkać kara, nawet jeśli nie jest ona wymierzona zbyt legalnie. Jakoś w gąszczu całkiem nieznanych mi nazwisk ta autorka zaciekawiła mnie na tyle, że chcę przeczytać coś więcej z jej twórczości (i według znaków na niebie i ziemi w bibliotece mam zaledwie dwie książki). Czy poznam twórczość innych autorów? Nie wiem.

   Co mogę powiedzieć po przeczytaniu całego zbioru opowiadań? Może to, że chyba udało się paniom Goumen i Smirnovej znaleźć te czternaście historii, które mogą przekonać człowieka, który w Moskwie nigdy nie był, że to mroczne miasto. Jak wspomniałam, Moskwę bardziej współczesną (o ile wczesne lata 90. mogą być współczesne dla kogoś urodzonego pod koniec tego okresu) znam z cyklu o Nastii Kamieńskiej, jednak bohaterka i jej współpracownicy z Pietrowki walczą z ciemną stroną Moskwy, przez co zetknięcie się z czymś, co jest niewiele bardziej współczesne i dość dobrze nakreśla miasto z tej gorszej strony jest dla mnie czymś nowym. 

   Jednak czy mogłabym komuś polecić tę książkę? Na pewni tym, którzy lubią rosyjską literaturę albo szukają nowych autorów, tylko nie chcą od razu brać się za powieść, aby się nie sparzyć. Raczej ktoś, kto nie przepada za opowiadaniami nie będzie zbytnio zadowolony z tej książki, chyba że jest łasy na opowiadania o ciemnej stronie.


Witajcie! To już prawie koniec kwietnia i niedługo kasztany będą kwitnąć... chyba że do tego czasu nie okaże się, że będzie mróz a maturzyści pójdą w kozakach i traperach na egzaminy. Jak to ostatnio żartował mój znajomy z roku - na majówkę ma być 30 stopni - 10 w poniedziałek, 10 we wtorek i 10 w środę. Zatem - trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz