niedziela, 2 kwietnia 2017

Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa

Wiosna, ach to ty chciałoby się rzec. Tymczasem bohaterowie tej książki zamiast wiosna mogą powiedzieć - wakacje. Powracamy do Felixa Polona, Neta Bieleckiego i Niki Mickiewicz oraz poznajmy ich Teoretycznie Możliwą Katastrofę. Zapraszam.

autor: Rafał Kosik
tytuł: Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
rok wydania: 2005

   Felix, Net i Nika mogą cieszyć się z wakacji. Dostali promocję do drugiej klasy i mogą spędzić wakacje razem nad morzem wspólnie z panem Polonem i babcią Felixa. Mogą tam zregenerować się po całorocznej pracy i oczyszczaniu własnego imienia w oczach ciała pedagogicznego i ochłonąć po tym, jak Morten i Gang Niewidzialnych Ludzi chciał ich zlikwidować. Dzieci po przybyciu na miejsce ich wypoczynku dowiadują się, że ich znalezisko może, ale nie musi tłumaczyć, po co Niemcy zbudowali dziwne urządzenie w tajnej bazie wojskowej. Co może dać połączenie nastolatków, systemu AI o uroczym imieniu Manfred oraz dziwne urządzenie? Teoretycznie Możliwą Katastrofę.

   Jak się okazuje, życie szkolne trójki bohaterów nie jest nudne po zakończeniu pierwszego tomu. Porównując to, co się wydarzyło pod koniec roku szkolnego a to, co ich czekało, sprawa z oczyszczeniem własnego imienia i znalezienie osoby, która tak ich nienawidzi, że chce ich wrobić w palenie papierosów i manipulowanie ocenami to był banał. Teraz panowie Bielecki i Polon oraz panna Mickiewicz wyjeżdżając nad morze nie spodziewali się kolejnej zagadki. Jedna decyzja sprawia, że trójka gimnazjalistów sprawdza doświadczalnie, do czego służy pierścień. Podróż do Londynu? Proszę bardzo. Zakupy w typowym sklepie w epoce, kiedy na kartki było wszystko, co się da poddać reglamentacji? Czemu by nie. Komputer w głowie przy pomocy specjalnego implantu? Tak, to również spotyka bohaterów. Jednak te podróże czy też w sumie przeskoki po części tłumaczą to, do czego jest ta maszyna. Powstaje inne pytanie - czy da się wrócić do własnej rzeczywistości? I co z żołnierzami niemieckimi, którzy w latach 40. XX wieku byli i nagle ich nie było?

   Pierwszy tom dał spowodował, że stałam się głodna kolejnej przygody trójki młodszych ode mnie (wszak ja studiuję, a oni są w gimnazjum) bohaterów. Tym razem nie jest to z niczego historia. Jest pewien ciąg wydarzeń. W pierwszym tomie Felix, Net i Nika pokonują Gang Niewidzialnych Ludzi, a w drugim tomie spotykamy ich w dość krótkim czasie i zastajemy ich może nie całkiem odmienionych, jednak posiadają oni pewien bagaż wiedzy i doświadczeń nabytych przez poprzednie kilka miesięcy i nigdzie to nie znika. Wręcz przeciwnie. Nowe zadanie, które pojawia się przed bohaterami powoduje, że ich umiejętności rozwijają się oraz możemy dowiedzieć się czegoś o bohaterach. Mam tu na myśli Nikę i historię jej rodziny.

   Osobiście mnie bawiła scena w sklepie w czasach PRLu. Fakt, nie powinna mnie śmieszyć, bo dwukrotnie w liceum uczyłam się, że wtedy była reglamentacja, kartki i kolejki. Nie dziwi mnie to, że Felix, Net czy Nika są zdziwieni tym, co się tam dzieje i mówię to na podstawie tego, co ja przeszłam w czasie mojej edukacji, a historię miałam przez 12 lat (o studiach nie mówię, tu też mam historię). Mianowicie (z tego co pamiętam) kartki na żywność po raz drugi wchodzą w II połowie lat 70. XX wieku. Tak, drugi raz, bo podczas okupacji niemieckiej też były. Lata 70. XX wieku to tzw. Dekada Gierka i jeśli niczego teraz nie mylę, to ta epoka przypada na czasy klasy szóstej szkoły podstawowej i pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego i jakieś półtora tygodnia przed maturą w klasie trzeciej (mówię to na podstawie mojego doświadczenia, jestem drugim rokiem nowej matury i absolwentką liceum ogólnokształcącego i nie wiem, jak jest z historią w technikum). Felix, Net i Nika są gimnazjalistami i jak dobrze pamiętam na podstawie własnych doświadczeń to oni mogliby być na etapie Mieszka i początków chrześcijaństwa w Polsce. Poza tym patrząc na ich rodziny, to Nika nie ma kogo się spytać, jak było, kiedy rodzice byli w jej wieku, rodzice Felixa ciągle są zajęci, a rodzina Neta żyje po części nowocześnie, a po części nowocześnie i jak dla mnie nie ma nic dziwnego w zdziwieniu bohaterów.

   Jak oceniam drugie spotkanie z Felixem, Netem i Niką? Ich losy nadal są spisane w interesujący sposób i trudno przewidzieć, co się dalej stanie. Zresztą, jak podsumować ich podróże i to, jak odkrywali tajemnice bazy wojskowej? Proste. Teoretycznie Fascynująca Przygoda. A praktycznie? Musicie sami się przekonać.


Witajcie! Minął pierwszy kwartał 2017 roku! Wczoraj był Prima Aprilis, więc nie wrzucałam wpisu tylko dlatego, żeby nikt nie pomyślał o tym, że to żart. Pogoda jest ładna, sprzyja czytaniu. Korzystajmy z tego. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz