sobota, 13 maja 2017

Ewa Stachniak, Katarzyna Wielka. Gra o władzę

Nie wiem, czy mówiłam, ale czasem jestem rusofilem, jeśli chodzi o literaturę. Aby było śmieszniej, w moim Top 3 władczyń, których życie chcę poznać jest Katarzyna Wielka (obok Elżbiety II i Wiktorii). Troszeńkę poszukałam w sieci i znalazłam książkę, która ma pokazać Katarzynę Wielką zanim stała się Imperatorową Rosji. Czy była warta mojego czasu? Zapraszam.


autor: Ewa Stachniak
tytuł: Katarzyna Wielka. Gra o władzę
rok wydania: 2012 (Kanada/Polska)

   Caryca Elżbieta postanawia ożenić swojego siostrzeńca Piotra. Wielki książę ma po śmieci ciotki stać się carem, chociaż chciano go osadzać na tronie szwedzkim jako Karla, księcia Holsztynu. Caryca życzy sobie, aby w Petersburgu pojawiła się młodziutka księżniczka anhalcka, Zofia. Chociaż wybór Elżbiety nie podoba się wszystkim Piotr i Zofia, która po przejściu na prawosławie stała się Katarzyną Aleksiejewną. Jednak przed żoną wielkiego księcia staje poważne zadanie. Jeśli chce przetrwać w Petersburgu musi nauczyć się jak grać, bo nagroda jest naprawdę wysoka. To gra o władzę.

   Widząc tę książkę na lubimyczytac.pl miałam nadzieję, że to będzie książka o Katarzynie Wielkiej. I tak, to książka o niej, jednak nie jest z jej perspektywy. Narratorem jest zauszniczka Elżbiety, która będąc prawie rówieśnicą Katarzyny i opowiada. O tym, jak Zofia, a później Katarzyna próbuje odnaleźć się na dworze. O tym, jak Katarzyna jest niewierną żoną (w sumie Piotr święty też raczej nie jest). O tym, jak zauszniczka zmarłej carycy Elżbiety jako przyjaciółka pomaga cesarzowej Rosj, małżonki cara Piotra III w walce o swoje i o przewrocie, który czyni Katarzynę carycą.  Niestety, jak zwykle są jakieś ale.

   Warieńka, bo takie imię miała dziewczyna, która zdobyła zaufanie Zofii (późniejszej Katarzyny Aleksiejewnej) opisuje to, jak dziewczyna odnajdywała się w Pałacu Zimowym i jak pod rządami Elżbiety uczyła się tego, jaka przysługuje jej pozycja jako żony Piotra. Lekturę zaczęłam pewnym rodzaju rozczarowaniem, bo liczyłam na to, że jednak historię Katarzyny poznamy z jej perspektywy, szczególnie że do samego końca towarzyszymy Warieńce, nie młodej carycy, która wygrała z mężem walkę o władzę. I tak, to wygląda na spoiler, ale jak można nie spoilerować faktów historycznych? Wszak Katarzyna pokonała swego małżonka, jest to potwierdzone historycznie. Po prostu sposób ukazania tego, jak Elżbieta najpierw daje schronienie Warii, a potem uczy się ją, aby była dobrą zauszniczką i nakazuje się jej mówić o wszystkim, co tyczy Katarzyny, przez co ona sama może uczulić narzeczoną i późniejszą żonę Piotra na to, jakie są reguły gry w Pałacu Zimowym, które przekładają się na każdą posiadłość, gdzie przebywa caryca Elżbieta i jej dwór.

   Komu polecam tę książkę? Tym, którzy interesują się wielkimi kobietami, a nie ukrywajmy, jak kogoś nazywają Semiramidą Północy, która obaliła męża i była obecna przy wszystkich trzech rozbiorach Polski oraz przyczyniła się do powstania pierwszej rosyjskiej szkoły dla dziewcząt to raczej jest kobietą wielkiego formatu. Jednak uprzedzam - to tylko czasy, kiedy Katarzyna była najpierw księżniczką z ubogiego rodu, potem stała się wielką księżną i cesarzową, aż zdobyła władzę. I na tym kończy się jej historia opisana w tej książce. Jednak wiem, że jest jeszcze tej samej autorki Cesarzowa nocy, jednak nie mam pojęcia, którego etapu życia Katarzyny dotyczy, jednak jeśli trafię na książkę, która dotyczy jej panowania - na pewno dam wam znać!

Witajcie! Nie mogę w to uwierzyć, jak szybko mija czas! Przecież dopiero co zaczynałam studia, a za miesiąc czeka mnie sesja letnia. To oznacza jedno. Czas więcej czytać, i nie mam tu niestety na myśli tylko książek. Jeśli macie jakieś książki o Katarzynie (bądź innym władcy), które chcielibyście polecić - śmiało piszcie w komentarzach. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz