sobota, 20 maja 2017

J. K. Rowling, Harry Potter i Zakon Feniksa

To już piąty tekst o tym młodym czarodzieju, z czego jestem zadowolona, bo będę na czysto. Jednak nie mam co przedłużać, przejdźmy do rzeczy, czyli co sądzę o Harrym Potterze i Zakonie Feniksa. Zapraszam. 

autor: J. K. Rowling
tytuł: Harry Potter i Zakon Feniksa
tytuł oryginalny: Harry Potter and the Order of the Phoenix
rok wydania: 2003 (Wielka Brytania)/2004 (Polska)

   Niedługo Harry będzie uczniem na piątym roku w Hogwarcie. Młody czarodziej był świadkiem odrodzenia się Sami - Wiemy - Kogo, co nie wróży nic dobrego, szczególnie że Dementorzy atakują atakują, a Potter ratując kuzyna używa magii, choć nie skończył siedemnastu lat. Chłopcu groziło usunięcie ze szkoły, jednak nie zrobiono tego, a opiekę nad nim roztoczył Zakon Feniksa, który przebywał głównie na Grimmuald Place numer 12, w domu rodziny Blacków. Grupa ta chce podjąć walkę z Lordem Voldemortem, a oprócz dyrektora Hogwartu w kręgu wtajemniczonych znajdują się Weasleyowie, Remus Lupin czy Szalonooki Moody. Ministerstwo Magi jednak nie chce uwierzyć, że Voldemort wrócił, zaś nauczycielem - przepraszam - nauczycielką obrony przed czarną magią zostaje Dolores Umbridge, wobec której Harry i jego przyjaciele, Ron i Hermiona, nie pałają sympatią. Czy w końcu świat czarodziei uwierzy, że Voldemort wrócił?

   Coraz bliżej rozwiązania i walki ostatecznej. Zaciekawiło mnie, że jedna z nauczycielek Hogwartu przewidziała to, że narodzi się ktoś tak silny, aby pokonać Voldemorta oraz to, że Harry najbezpieczniejszy jest u wujostwa, którzy raczej nie budzą jakiś większych odczuć. Ponadto pojawia się ciekawa postać, Nimfadora Tonks, która może zmieniać swój wygląd. Czy było coś, co mnie smuciło? Tak. Była taka scena podczas Bitwy w Departamencie Tajemnic, gdzie walkę stoczyli ze sobą Śmierciożercy i Gwardia Dumbledore'a wspierająca członków Zakonu Feniksa.

   Wspomniałam, że pojawia się postać Nimfadory Tonks, jednak nie tylko ona jest nowością. Tradycji stało się zadość i jest nowy nauczyciel obrony przed czarną magią, który pasuje tam tak, że aż wcale. I to nie tylko przez krzykliwie różowy strój, a przez zachowanie. Tak, profesor Umbridge nie sprawiła na mnie dobrego wrażenia?

   Komu polecam? Temu, kto czyta całą serię i chce wiedzieć, jak toczą się losy Harry'ego, bo tak jest z seriami - nie polecam czytać ich od środka.


Witajcie! Niedługo będzie czerwiec i sesja, ja zaś już wiem, że raczej nie ma szans, aby powstał wpis o serialu House w tym miesiącu, jednak mam pomysł, jak uzupełnić lukę. Trzymajcie się ciepło!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz