wtorek, 30 maja 2017

Jeremy Clarkson, Świat według Clarksona

Tegoroczna wiosna jest wybitnie dziwna. Nie dość, że lodowata to i upalna, a teraz ściana wody. Czekam jeszcze na śnieg i zamiecie. Jednak pomińmy kwestie pogody, bo oto dość nieśmiało podsuwam Wam zbiór felietonów Jeremy'ego Clarksona. Zapraszam.


autor: Jeremy Clarkson
tytuł: Świat według Clarksona
tytuł angielski: The World According to Clarkson
rok wydania: 2004 (Wielka Brytania)/2006 (Polska)

   Jeremy Clarkson przez wiele lat prowadził program Top Gear. Świat według Clarskona według informacji z lubimy czytać i Wikipedii jest pierwszą książką tłumaczoną na polski. I to nie byle jaka książka, bo zbiór felietonów. I to dość sporej ilości felietonów, ponieważ jest ich lekko ponad 70 i obejmują prawie trzy lata tekstów pisanych przez Clarskona dla The Sunday Times. Nie dotyczą może one wybitnych tematów, gdyż najczęściej obejmują tematykę życia codziennego. Jednak trzeba się zaopatrzyć w cierpliwość, bo humor Clarksona... jest raczej typowo brytyjski.

   Na 75 felietonów (taka informacja jest na Wikipedii) do gustu przypadły mi raptem cztery cytaty. Jeden związany z polityką, jeden związany z matematyką, jeden o książkach i jeden o psie. Szczęśliwie sobie je wynotowałam i się nimi podzielę.

Dobra książka wymaga czegoś więcej niż pięknej konstrukcji zdań, lewicowego posmaku i bystrej, ironicznej obserwacji.

Nie wiem, po co lewicowy posmak w książce, jednak myślę, że trudno zdefiniować dobrą książkę.

Pokażcie mi jakieś państwo, które sprzedaje naczynia stołowe z wizerunkiem głowy państwa? Salaterka z Berlussconim? Talerz z Putinem? To ja może podziękuję.
Bazując na mojej wiedzy o Wielkiej Brytanii - Brytyjczycy prawdopodobnie chyba mają bzika na punkcie rodziny królewskiej, bo wpisałam w Google Royal Family Cup wyskakują kubki z podobiznami członków rodziny królewskiej. Ponadto czytałam to po sławetnej aferze z bunga bunga, więc ta salaterka z Berlussconim mnie rozbawiła. Ale ja jestem dziwna.

Jeśli dźgniesz Johnny'ego i straci dwa litry krwi, to ile mi jej zostanie?

Około pięciu - sześciu, Johnny'emu zostanie około czterech. Ale gdybym dostała takie zadanie na maturze z matmy, to dostałabym depresji, bo sprawdzałam, ile krwi ma w sobie człowiek.

A teraz spróbujmy sobie wyobrazić, jak czułby się taki pies, gdyby pewnej nocy zamknąć go w ciemnym pomieszczeniu i już nigdy do niego nie wrócić?
I pierwsze skojarzenie - wiesz o kocie Wisławy Szymborskiej. Tym, który został sam w mieszkaniu. I chyba jedyne skojarzenie w związku z tym cytatem.

   Tak szczerze, to komu poleciłabym ten zbiór felietonów? Prawdopodobnie fanom brytyjskiego humoru, Top Gear lub osobom, które lubią czytać felietony.

Witajcie! Niedługo będzie czerwiec i już mniej - więcej wiem, co Was czeka w czerwcu. Mam nadzieję, że przebrnę przez egzaminy końcoworoczne i będę mieć spokojne wakacje. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz