wtorek, 20 czerwca 2017

Colleen Hoover, Losing Hope

Uznajcie mnie za masochistkę, ale są ludzie, którzy nie kończą serii, nawet jeśli są tak złe, to ich nie kończą, a ja zaś je kończę. Pisałam już o pierwszym tomie. Co mogło pójść nie tak? Kontynuacja. 


autor: Colleen Hoover
tytuł: Losing Hope
rok wydania: 2013 (Stany Zjednoczone)/2015 (Polska)

   Dean Holder przez wiele lat obarczał się winą za zniknięcie Hope. Ponadto traci swoją siostrę bliźniaczkę, Lesslie. Kiedy pojawia się w jego życiu Sky. Dean jest przekonany, że nastolatka jest mu skądś znajoma. A reszta wydarzeń? No cóż, to czego nie dowiedzieliśmy się od Sky dowiemy się od Holdera.

   Losing Hope, a raczej losing sense, czyli marny throwback zamiast kontynuacji pod płaszczykiem rzeczonej kolejnej części. Jedyne, czego nie dowiedzieliśmy się od Sky, to dlaczego Lesslie się zabiła i jak się czuł z tym Holder. No i Sky a raczej Hope poszła na studia. Tyle kontynuacji. A tak poznajemy historię z Hopeless z tak zwanego point of view Deana. Sam tytuł wskazuje na to, że albo traci się Hope, albo traci się nadzieję. Ja straciłam nadzieję w trakcie lektury. poprzedniej części, a że wspomniałam, iż zdarza mi się masochizm w postaci czytania bardzo złych książek. A ta seria jest naprawdę zła.

   Nie będę się rozpisywała, bo w sumie nie ma o czym. Musiałabym pisać o tym samym, a samobójstwo Lesslie? Przeczytajcie sami, bo może problem ważny, ale jak dla mnie - źle opisany.

Witajcie! Dziś naprawdę krótko, ponieważ z przyczyn losowych jestem niewyspana i zmęczona, a dziś jest wtorek, a chcąc być jeszcze w miarę systematyczna i mając przed sobą książkę, która naprawdę jest zła i naprawdę niewarta polecenia... No cóż. Bywa. Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie o jednym - nie zawsze to, co mi się nie podoba, może nie być ciekawe. Ale wiedzcie jedno. Nie zawsze hype wokół czegoś oznacza, że jest to dobre. Tu się okazało, że jest on przesadzony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz