czwartek, 6 lipca 2017

Coffee Book Tag

Wakacje to czas wytchnienia i spokoju oraz pewnej dozy luzu. Z tej okazji co tydzień w wakacje szkolne (moje są miesiąc dłuższe) w czwartki o różnych porach (taką mam nadzieję) będą pojawiały się różne tagi wygrzebane z głębin internetu. Dziś na pierwszy ogień pójdzie Coffee Book Tag. Aby było śmieszniej, z kaw najbardziej lubię Inkę, inne staram się pić najrzadziej jak się da (wolę wodę albo herbatę). Pomimo tej drobnej przeszkody, zapraszam na tag!

Czarna kawa, czyli seria, w którą ciężko się wbić, ale ma wielu fanów.

Myślę, że mogę tu dać dwa cykle - Dotyk Julii Tahereh Mafi oraz Metro Dmitrija Głuchowskiego. W tym pierwszym przez dwa tomy albo ja cierpiałam na Weltschmerz, albo bohaterka cierpiała na Weltschmerz, ewentualnie bohaterka była Weltschmerzem i dlatego ja na niego cierpiałam na tyle skutecznie, że czuję ból egzystencjalny na myśl, że wypada to skończyć, a tu jest jeszcze jakaś część dwa i pół. Co do Metra - sprawę z wbiciem się ułatwił mi fakt, że wszystko dzieje się na ograniczonej powierzchni i relacje między poszczególnymi liniami mają podłoże ideologiczno - polityczny, jednak trzeba się przyzwyczaić, że bez mapki metra ani rusz.

Miętowa mocha, czyli książka, która zyskała większą popularność w zimę lub inny uroczysty czas w roku

Strzelam, że zbiór opowiadań W śnieżną noc albo Podaruj mi miłość. Myślę również, że nawet Ktoś mnie pokocha czyli inny zbiór dwunastu opowiadań można zaliczyć, jak również trzeba wziąć pod uwagę, że dodanie hasła hit lata/hit świąteczny może spowodować większą popularność danej książki. Jak Greya w walentynki.

Gorąca czekolada, czyli twoja ulubiona książka z dzieciństwa

Wszyscy, którzy są od początku wiedzą, że to Ania z Zielonego Wzgórza. Definitywnie.

Podwójne espresso, czyli książka, która trzymała cię na krawędzi fotela od początku do końca

Metro 2034. Zdecydowanie. Po poznaniu podstaw, które rządzą światem moskiewskiego metra w drugiej części atmosfera gęstnieje i zdecydowanie akcja może wcisnąć w fotel.

Starbucks, czyli książka którą widzisz wszędzie

Najbliższy Starbucks mam w Poznaniu, ale to chyba jak Biedronki - są wszędzie. A książki, które były WSZĘDZIE, ale to DOSŁOWNIE WSZĘDZIE? Twórczość Colleen Hoover, książki z cyklu Dotyk Julii, Rywalki, książki Remigiusza Mroza też są wszędzie i o ile pierwsze dwie propozycje mnie denerwowały, Rywalki to mój TBR na te wakacje, a Kasacja na mnie czeka na półce.

Hipsterska kawiarnia, czyli książka wydana własnymi staraniami autora

Nie znam takiej, ale podejrzewam, że Michaił Bułhakow nieźle musiał się natańcować, aby Mistrz i Małgorzata mogło się ukazać. W sumie to chyba mógł być standard w czasach komunistycznych - jak wydać książkę i wykiwać cenzurę.

Kawa bezkofeinowa, czyli książka, po której spodziewałam się więcej

To chyba idealnie opisuje książkę Anny Starobiniec, Szczeliny (możesz przeczytać o niej tutaj).

Idealne połączenie, czyli książka lub seria, która była zarówno gorzka jak i słodka, ale ostatecznie przypadła ci do gustu

Może Służące Kathryn Stockett, o których przeczytasz tutaj. Może głównie dlatego, że miała bardzo trudną tematykę i chyba jedyne co było słodkie to społeczna odwaga jednej z postaci.



Witajcie! Rozumiem, że w niektórych częściach Polski kawa służy w celu ogrzania się. Niezależnie od tego, czy jesteście kawoszami czy też nie jestem ciekawa Waszych odpowiedzi oraz tego, czy znacie może autorów niezależnych. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz