wtorek, 4 lipca 2017

Meg Cabot, Pamiętnik księżniczki 6. Księżniczka uczy się rządzić

Witajcie! Są już wakacje, jednak ja przybywam z kolejną częścią losów Mii, które toczą się po wakacjach. Szczególnie, że los da księżniczce możliwość nauczenia się rządzenia. W małej skali. Co się wydarzyło, kiedy Mia spisywała szósty pamiętnik?

autor: Meg Cabot
tytuł: Pamiętnik księżniczki 6. Księżniczka uczy się rządzić
tytuł oryginalny: The Princess Diaries, Volume VI. Princess in training.
rok wydania: 2005 (Stany Zjednoczone) / 2006 (Polska)

   Księżniczka Mia wraca! Po kolejnych wakacjach spędzonych w Genowii przed nastolatką pojawia się wizja bycia w drugiej klasie Liceum imienia Alberta Einsteina. Nowy plan lekcji i powrót przyjaciół powinien napawać następczynię tronu optymizmem. Jednakże Michael poszedł na studia. Tak samo jak wielka miłość Lany Weinberger, która ma przez to więcej czasu na dręczenie panny Thermipolis i jej przyjaciół. Początek roku szkolnego dla Mii oznacza nie tylko męki z Laną, geometrię i lekcje u Grandmere. Dyrektor Gupta ogłasza wybory na przewodniczącego szkoły. Start Lany jest dla wszystkich oczywisty, jednak Lilly do wyborów wystawia... Mię. Dla Księżniczki Praktykantki jest to niewyobrażalne. Czy nie wystarczy jej w życiu to, że wywołała konflikt w basenie Morza Śródziemnego, mama i pan G. są nieodpowiedzialnymi rodzicami, nauczycielka angielskiego postawiła jej tylko czwórkę, a Michael oczekuje, że będą TO ROBIĆ! I jak ona ma być przewodniczącą szkoły?

   Meg Cabot podbiła serca wielu nastolatek opisując życie Mii Thermopolis, która z dnia na dzień dowiaduje się, że jest jedyną następczynią tronu w małym, europejskim kraju zwanym Genowią. W szóstej części przygód Mii nastolatka nadal zamartwia się różnymi rzeczami, którymi normalnie jej rówieśniczki by się nie przejmowali. Dziewczyna zawsze chce dobrze, jednak nie zawsze wychodzi. tak samo jak z tą aferą, którą wywołała. Potem są wybory. Rozumiem, że Lilly ma zapędy polityczne, a Mia ma dość wszelkiej władzy, jednak plan panny Moscovitz... to cios poniżej pasa, choć jest dosyć logiczny. Ponadto pomysł podchwyciła Grandmere, przez co Mia ma nie tylko lekcje bycia przyszłą władczynią. Ma stać się Księżniczką Praktykantką poprzez wygranie z Laną. Ostatni problem Mii, czyli ROBIENIE TEGO (prawież prokreacja i te sprawy) można zakwalifikować jako średnio ważny łamane na istotne. Bo przecież ona jest zaledwie licealistką. Zaś bycie Księżniczką Praktykantką... może szkoła to nie państwo, ale jeśli Mia wygrałaby, byłby to dla niej niezły poligon doświadczalny.

   Ja zaś nie jestem nastolatką, jednak tym razem myślę, że Mia dramatyzuje wobec swojej mamy i pana G. zbyt mocno. Przecież pani Thermopolis (po mężu Gianini) wychowała już Mię. Skoro z jednym dzieckiem jej się udało, to z Rockym też się uda. Ponadto wychowanie dziecka to nie jest sprawa dla nastolatki. Co do bycia kandydatką na przewodniczącą szkoły - to dowód na to, że Mii czasem brak asertywności w relacjach z Lilly. Jednak może będzie coś, co wyjdzie na dobrze Księżniczce Praktykantce?


Cześć! Krótkie ogłoszenie parafialne. Jestem w trakcie BookAThonu, ale za to w czwartek pojawi się kolejny post, a nie tak jak zwykle - w sobotę. Mam nadzieję, że wszystko się uda do tego czasu. Trzymajcie się ciepło, papa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz