wtorek, 18 lipca 2017

Tahereh Mafi, Dotyk Julii

Po tę książkę sięgnęłam dlatego, że szukałam książek Kiery Cass (które w końcu znalazłam z pomocą pani bibliotekarki) i dlatego, że potrzebowałam czegoś do czytania na wykłady (nie oceniajcie mnie, nie każdy wykład jest bardzo ciekawy i często treść może powtórzyć się z tym, co było na ćwiczeniach). Zresztą chyba obie pozycje były na mojej liście stu książek, które chcę przeczytać, a że wzięłam Dotyk Julii jako pierwszy, to pojawi się przed Rywalkami (które mam już za sobą. Po tak długim wstępie serdecznie zapraszam.


autor: Tahereh Mafi
tytuł: Dotyk Julii
tytuł oryginalny: Shatter Me
rok wydania: 2011 (Stany Zjednoczone)/2014 (Polska


   Dotyk to dosyć ważny zmysł w życiu człowieka. Dzięki niemu możemy stwierdzić, jakiej faktury coś jest, czy jest ciepłe, zimne, puszyste. Możemy nawet poczuć czyjąś dłoń w swojej dłoni... Jednak szczęście Julii polega na tym, że los dał jej nietypową zdolność. A wręcz niewygodną, bo Julia nie może nikogo dotknąć. Chyba, że chce kogoś zamordować. Tak, życie spłatało dziewczynie niemiłego figla, przez którego została odtrącona przez rodziców, a ludzie po prostu się jej boją. Dodatkowy atut? Nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje. Dlaczego atut? Ano dlatego, że nastolatką bardzo zainteresował się Komitet Odnowy. Do tego stopnia, że ją uwięził w swojej kwaterze licząc na to, że odrzucona, a wręcz wykluczona przez społeczeństwo dziewczyna będzie chciała z nimi współpracować zadając ból i cierpienie przez swój dar.

   W swoim debiucie (tak, sprawdzałam) autorka serwuje dystopię, w której bohaterka ma specjalną moc. I myśli, że jest jedyna w swoim rodzaju. Może głównie dlatego, że izolowano ją od świata ze względu na jej zdolności. Ponadto ona liczy dni, odkąd jest zamknięta, a jej dzień jest bardzo... schematyczny. Pobudka, jedzenie, prysznic i nic poza tym. Jednak ona po coś tam jest. Warner chce ją wykorzystać jako narzędzie wiedząc, że ludzie izolują się od dziewczyny i liczy na to, że ona będzie chciała wykorzystywać swoją umiejętność. Jednak dziewczyna nie chce nikogo krzywdzić i znajduje nawet sprzymierzeńca. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie jedna rzecz. Miłość od pierwszego wejrzenia.

   Jeśli szukacie dobrej dystopii - tej daję 5 punktów, jednak cała historia spada na łeb i szyję przez tę niespodziewaną i gwałtowną miłość. Rozumiem, że młodzieżówka i w większości przypadków jest tam miłość od pierwszego wejrzenia, ale Pani Autor - na poważnie?


Hej! Niedługo minie połowa wakacji (znaczy moich 1/3, ale ustalmy że połowa). Za miesiąc też będzie czwarta rocznica bloga, na którą planuję coś sporego. Trzymajcie kciuki, aby się udało oraz trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz