sobota, 8 lipca 2017

Tomasz Kwaśniewski, Dziennik taty

O tym autorze już pisałam w tym roku. Książka, o której dzisiaj będę pisać to kontynuacja tej pozycji. Jaki jest świat taty, który przetrwał z własną lubą jej ciąże i teraz stara się być dobrym ojcem? Zapraszam.

autor: Tomasz Kwaśniewski
tytuł: Dziennik taty
rok wydania: 2010


   Każdy rodzic wie, jak wygląda bycie rodzicem. Najgorsze jest to, że w dzisiejszym świecie królują fitmatki i idealne macierzyństwo... a Tomasz Kwaśniewski w swoich felietonach pokazuje, że jednak bycie ojcem nie jest piękne, jak to wygląda na Instagramie. Ba, bycie ojcem trzeba być swego rodzaju bohaterem. Przez wszystkie felietony, których głównym tematem jest rodzicielstwo. Ta jego nieidealna strona, kiedy wraca się z pracy, a w domu czeka dwójka (nie jedno, dwójka) dzieci, którymi trzeba się zająć. A przecież same się nie zabawią, same się nie przewiną. A także samą pracą i dziećmi człowiek żyje.

   Szczerze? Po pierwszej części spodziewałam się, że historia znów będzie chronologicznie ułożona, jednak rozdziały są ułożone wedle kolejności alfabetycznej, przez co można się zgubić. Dlaczego? Bo raz Franek jest, a raz go nie ma. Jednak pomimo tego chaosu książkę czyta się dość szybko, bo rozdziały są dość krótkie. Oraz język jest dosyć prosty, bo... kolokwialny. A jak najlepiej opowiedzieć o życiu codziennym, jak nie poprzez język, który używamy na co dzień. Szczególnie, że tak najłatwiej dotrzeć do odbiorcy i jest to adekwatne do sytuacji, w których znajduje się autor i jego rodzina. Bo przecież nie będzie pisał wyszukanym czy wręcz naukowym stylem o tym, że pierwsze dziecko - ochy, achy i jak to będzie, drugie to już fakt stwierdzony.

Komu mogę polecić tę pozycję? Komuś, kto nie oczekuje za dużo od lektury i potrzebuje czegoś lekkiego na rozerwanie się w wakacje bądź pomiędzy ambitniejszymi czy tam kacogennymi lekturami. Albo dla kogoś, kto chce wiedzieć, jak wygląda ta nieinstagramowa strona tacierzyństwa.



Witajcie! Lato nas nie rozpieszcza, ale damy mu radę i chociaż pada albo jest po prostu na dworze nieprzyjemnie, to zestaw herbata i książka zawsze zrozumie. Trzymajcie się ciepło, papa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz